Oficjalne forum gorzowskiego speedwaya
Forum sympatyków Stali Gorzów

Speedway w Polsce i na Świecie - Zajscia w meczu Unia L.- Marma Rzeszow

Thorgal - 2013-06-02, 20:56
Temat postu: Zajscia w meczu Unia L.- Marma Rzeszow
Jakie sa Wasze opinie o tym co tam sie stalo?
PavelN11 - 2013-06-02, 21:26

Chyba nikt z nas nie widział toru na żywo, więc trudno będzie ocenić.
Opcje są dwie:
1. Marta i spółka zobaczyli dosyć kiepski tor i chcieli wykorzystać to, że Nicki nie czuje się najlepiej
2. Dworakowski stwierdził, że serwując Nickiemu prawdziwy hardkor na torze, skutecznie wyeliminuje go z gry, więc po raz kolejny trochę za bardzo zabawił się w rolnika.
W sumie skłaniałbym się ku temu, że i jedni i drudzy mają swoje za uszami, jeden drugiego chciał przechytrzyć, a wyszło jak wyszło. Poczekajmy do jutra, pewnie trochę dokładniej zostanie nam przybliżona ta sytuacja. Mam tylko nadzieję, że ktoś solidnie zapłaci za ten cyrk.

Kolejna parodia żużla, po zeszłorocznych jajach w Toruniu teraz taki kwiatek. Dobrze, że chociaż nie transmitowano tego w TV, chociaż i tak pewnie jutro wszystkie media nagle przypomną sobie o naszym sporcie.

Don Lucas - 2013-06-02, 22:13

Z moich informacji wynika, że uniści po uprzednim przygotowaniu toru przez komisarza, godzinę później go zbronowali i praca komisarza wzięła w łeb. Rzeszów w pełni świadomy tego na jakim torze (równym jak stół) komisarze kazali im jechać mecze u siebie, po tym co zobaczyli w Lesznie się wnerwili i postanowili zbojkotować mecz.

Leszno od dawna znane jest z kombinowania torem. Zauważcie, że po wtopie u siebie z Wrocławiem postanowili wrócić do starych nawyków.

Nie wiem ile jest prawdy w tym bronowaniu toru po pracach komisarza, ale pewnie sporo. No i komisarza przy bronowaniu oczywiście nie było.

Co do samego meczu, to powstał precedens i jak widać Rzeszów w przeciwieństwie do Torunia miał jaja, żeby zaprotestować do końca.

Co zrobi prezes Ekstraligi w osobie Stępniewskiego, pomny wydarzeń z przeszłości, kiedy Apator przyjechał na ligę do Leszna? Jedno jest pewne, ta sprawa musi znaleźć rozwiązanie.

A tak poza tym, to czemu sędzia nie zaliczył wyniku po 8 biegu i nie skończył zawodów? Goście by nie protestowali :lol:

Cicero - 2013-06-02, 22:34

Don Lucas napisał/a:

Nie wiem ile jest prawdy w tym bronowaniu toru po pracach komisarza, ale pewnie sporo. No i komisarza przy bronowaniu oczywiście nie było.


Czyli niewidzialny traktor z niewidzialną broną wyjechał na tor i go zbronował ? Przecież to jest śmieszne. Gdyby faktycznie coś takiego faktycznie miało miejsce ,to sędzia z komisarzem powinni zrobić ogromną burę już wcześniej , a tak to o tym bronowaniu to słyszałem tylko z plotek.

Sam już nie wiem co myśleć o tej sytuacji, chociaż nie powiem ,że strasznie mi to śmierdzi właśnie tą winą PGE Marmy ,tylko nie wiem co oni chcieli czymś takim ugrać. Na gorszych torach juz się jeździło w tym sezonie (chociażby pierwsze dwa mecze u nas) i jakoś nikt nie krzyczał...
Uważam ,że tak czy siak Marma powinna zostac w jakimś stopniu ukarana ,bo to po prostu nie przystoi ,a wszystkie materiały wideo/zdjęcia działają tylko na ich niekorzyść. Wytłumaczenie ,że chcieliśmy uniknąć tragedii - jest po prostu śmieszne i amatorskie.

kris_77 - 2013-06-03, 11:32

Ciekawostką jest fakt, że na tak niebezpiecznym torze padł rekord. Pamiętacie jak w Gorzowie płaciliśmy kary za złe przygotowanie toru, a w meczu PUK chyba dwa razy pobił rekord. Wg mnie jak komisarz i sędzia dopuścicili to tor nadawał się do jazdy i już. Przecież po to powstali ci komisarze, żeby czuwać nad torem. Sędzia zrobił dobrze, że puścił mecz. A Żurawie kombinują jak mogą. Niki wyjdzie im bokiem.
Kabat PBNF - 2013-06-03, 13:04

kris_77 napisał/a:
Ciekawostką jest fakt, że na tak niebezpiecznym torze padł rekord.
Może padł... może nie... może chronometrażysta był z Rawicza? :roll: :lol:
STALone_ZG - 2013-06-03, 13:31

Don Lucas napisał/a:
Z moich informacji wynika, że uniści po uprzednim przygotowaniu toru przez komisarza, godzinę później go zbronowali i praca komisarza wzięła w łeb.

Jeśli by tak było, to ja na miejscu komisarza zrobiłbym tak:
Cicero napisał/a:
sędzia z komisarzem powinni zrobić ogromną burę już wcześniej , a tak to o tym bronowaniu to słyszałem tylko z plotek.

Komisarz po tym jak go Józek rzekomo wystrychnął na dudka, mógł nakazać kolejne prace, ale tego nie zrobił, tylko zgadzał się na rozegranie meczu. Jeśli nie zauważył prac rolnych, to znaczy, że nie nadaje się na tym stanowisku, albo nikt przy torze nie kombinował a plotki rozsiewa Marta i Olkowicz! ;-)
Don Lucas napisał/a:
Co do samego meczu, to powstał precedens i jak widać Rzeszów w przeciwieństwie do Torunia miał jaja, żeby zaprotestować do końca.

Marta ma jaja?! Tfu! ;-) Prawda jest taka, ze Pedrosiowi tor nie leżał. Ot i cała tajemnica rzekomych rzeszowskich jaj :mrgreen:
Don Lucas napisał/a:
A tak poza tym, to czemu sędzia nie zaliczył wyniku po 8 biegu i nie skończył zawodów? Goście by nie protestowali

Bo nie było przeszkód w kontynuowaniu zawodów :-P
Cicero napisał/a:
Uważam ,że tak czy siak Marma powinna zostac w jakimś stopniu ukarana ,bo to po prostu nie przystoi ,a wszystkie materiały wideo/zdjęcia działają tylko na ich niekorzyść. Wytłumaczenie ,że chcieliśmy uniknąć tragedii - jest po prostu śmieszne i amatorskie.

Marta za bardzo zapatrzyła się w swojego guru "list otwarty vel vanish vel nie odpowiadam za swoich kibiców vel magia skarpet czyli nie idźcie tą drogą prezesi vel... itp. itd." senatora POpierdółki który znany jest ze swojego kombinatorstwa tfu wybacz słońce Wiejskiej - rygorystycznego przestrzegania regulaminu. Teraz za to beknie (a przynajmniej powinna), bo jeśli nie, może to stworzyć niebezpieczny precedens, tzn. nie komisarz ani sędzia, tylko lider drużyny przyjezdnej będzie decydował: jedziemy czy nie. Dobrze że Pieńkowski puścił te zawody.
P.S. A nie pisałem? Marta już udowadnia, że nie wyjechali na tor zgodnie z regulaminem:
http://www.sportowefakty....stal-rzeszow-sa
I po co nam sędziowie i komisarze jak Marta wie lepiej???

Thorgal - 2013-06-03, 14:49

Moje trzy grosze na ten temat zamieściłem na blogu we wpisie pt. "Dziesięć tez na temat zajść w meczu Unia Leszno - Marma Rzeszów" - http://bit.ly/10LGn0j
Michu5 - 2013-06-03, 15:38

Bardzo mądrze napisane, przyznaję rację Thorgal. Bo właśnie choć Unia nie była świętoszkiem w tej sytuacji, to zachowanie Marty Półtorak polegało na stuprocentowym cynizmie. Ona sama nie ukrywała, że nie interesował jej stan toru. Interesowała ją luka w regulaminie, niejasna zresztą, na którą bezwzględnie się powołała. Zespół rzeszowski nie wykazał też choć minimum dobrej woli, aby przejechać się treningowo po poprawionym torze.

Dla uzupełnienia jeszcze fragment wypowiedzi Roberta Nogi na ten temat:

"Polski żużel potrzebuje bardziej krwistych widowisk, bez których nie byłby sobą. I wyścigi są tutaj właściwie zbędne. Muszą być za to kłótnie, wzajemne oskarżenia o zabijanie tej dyscypliny, nakręcanie spirali niechęci, a nawet wrogości, które oczywiście z prędkością światła przenosi się na trybuny i internetowe łamy. To jest to czym się karmi polski speedway. A jakiż to wdzięczny temat dla dziennikarzy, którzy nie wiedzą nawet ile okrążeń trwa żużlowy wyścig. Słowem nareszcie coś się dzieje!"

MarcinGw - 2013-06-03, 21:18

http://www.sportowefakty....209#photo-start Tutaj jest link na którym są zdjęcia jak tor jest bronowany.
as35 - 2013-06-04, 15:08

Thorgal napisał/a:
Moje trzy grosze na ten temat zamieściłem na blogu we wpisie pt. "Dziesięć tez na temat zajść w meczu Unia Leszno - Marma Rzeszów" - http://bit.ly/10LGn0j

Dość ciekawe stanowisko ale.... no właśnie ale. Dlaczego odbierasz prawo zawodnikom do samodzielnego decydowania czy narażają życie i zdrowi w takich konkretnych okolicznościach? Wydaje mi się ze nieco inne stanowisko przedstawiałeś w kwestii odmowy jazdy rok temu (sławetne derby). To tylko tak na marginesie- opieram się na swojej pamięci.
Zawodnicy tam byli - ja i Ty tam nie byliśmy. Oni chyba lepiej kalkulują ryzyko (to ich ryzyko) nie nasze. Nikt nie może odebrać im prawa do samodzielnego decydowania! Oczywiście każda decyzja - powoduje jakieś konsekwencje. Żołnierz na wojnie może odmówić wykonania rozkazu (abstrahując od konsekwencji) a co dopiero żużlowiec.
Podobnie jak w Gorzowie rok temu to sędzia narobił największego bałaganu. Wobec odmowy wyjazdu na tor zawodników Marmy winien ogłosić walkower i zakończyć szopkę. Skoro tego nie zrobił i nakazał prace na torze to potwierdził tym samym ze tor nie jest przygotowany prawidłowo. Tym samym dał do zrozumienia że praca jego i komisarza winna być oceniona negatywnie i ich stwierdzenia o regulaminowości toru w godzinie meczu można o kant dooopy rozbić.

Don Lucas - 2013-06-04, 22:54

Zapominacie Panowie jeszcze o jednym ważnym elemencie. Jazda we dwóch, to nie to samo co we czterech, a dodatkowo jazda we dwóch z kolegą z drużyny, to nie to samo, co we dwóch, mając obok siebie przeciwnika!

Tak naprawdę zawodnicy Unii mieli przez 15 biegów bezstresowy trening i jedyne, co ich mogło deprymować, to żeby nie wjechać w taśmę, albo się nie wywrócić. Choć w takim przypadku wjazd w taśmę też byłby ciekawy, bo przecież seniora może zastąpić wówczas junior i to też byłoby komiczne :mrgreen: No ale do tego nie doszło.

Obejrzałem przed chwilą wywiad (byłego już?) prezesa Unii Leszno, udzielony dla TV Leszno i szczerze mówiąc ma chłop sporo racji w tym co mówi. Nie podoba mi się tylko jego zachowanie, że strzelił focha i złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Zapewne coś jeszcze musi być na rzeczy, albo bywało w przeszłości, co zaważyło na jego decyzji. Między słowami dało się zauważyć, że w tym polskim piekiełku żużlowym wojna wśród działaczy klubów ekstraligi trwa w najlepsze i ten kto ma kasę lub/i ludzi przy władzy, ten ma rację :-(

Co do wypowiedzi Thorgala, to byłem chłopie sceptycznie nastawiony do Twojego wywodu przed jego przeczytaniem, ale po jego lekturze uważam, że bardzo dobrze oceniłeś sytuację z Leszna i niemalże wyczerpałeś temat. Gratuluję ;-)

Thorgal - 2013-06-05, 10:46

Dzięki.

Zastanawiam się jeszcze nad jednym. Wg mnie sędzia powinien jednak zainterweniować i zapytać kierownika Rzeszowa np. po 2-3 biegu: "Co to jest za maniana, panie Rzeszowianin?! Mówicie, że jedziecie, a gdzie są wasi zawodnicy? Czemu nie wyjeżdżają?!"

I odpowiedź tego gościa powinna zostać zaprotokołowana i rozpatrzona.

Wygląda na to, że w opinii wielu komentatorów Rzeszów nie odmówił jazdy, bo byli w kevlarach i po prostu nie wyjeżdżali do biegów. Nie mówili nikomu ostentacyjnie: "to my nie jedziemy".

To oczywiście nonsens, ale nonsens, który przejdzie. Będą ukarani za niesportowe zachowanie PODCZAS MECZU, a nie za odmowę udziału w spotkaniu. Głupie to, bo o tym czy była to odmowa świadczą ich czyny, a nie deklaracje. A czyny pokazały dobitnie, że mają decyzję sędziego i wszystkich wokół w pupie.

Adrjan77 - 2013-06-05, 12:44

na pierwszy rzut oka, nie ma jednostronnego winnego (czy winę za całą sytuację ponosi Leszno, czy Rzeszów), bo przeciwstawiamy sobie regulamin, a zasady fair play (swoją drogą, jak by ktoś kiedyś pisał maturę z polskiego, to może przytoczyć ww sytuację jako konflikt tragiczny :D ),
za Bykami przemawia regulamin, który jasno mówi, że z torem nie wolno nic robić na 2,5h przed zawodami, (dodatkowo podobno (nie mnie to oceniać) tor był nie regualminowy). Za rzeszowianami to, że starali się jak najelepiej przygotować nawierzchnię, 2) że oni mogli objechać zawody, a nawet rekord wykręcili.
Ale moim zdaniem, regulamin jest po to, aby się go jasno trzymać, dla wszystkich równy, po coś te zasady się ustala, nigdy nie słyszałem o jakichś "widełkach", że można co nieco nagiąć.
Swoje stanowisko przedstawiłem, ale jak mówi stare porzekadło, prawda jest jak dupa... ;)

Thorgal - 2013-06-05, 20:51

Za bykami stoja decyzje sedziego i komisarza. Zas Rzeszow powinien miec przechlapane za ucieczke z parkingu. Kary powinny byc dla klubu i indywidualne zawieszenia oraz grzywny dla zawodnikow.
Don Lucas - 2013-06-05, 21:34

Ja to widzę tak:
Leszno - kara za nie przygotowanie toru do meczu na czas (jego nieodpowiednie przygotowanie) i za nie zapewnienie bezpieczeństwa w parkingu dla drużyny gości.
Rzeszów - kara za zbojkotowanie meczu i opuszczenie stadionu w trakcie jego trwania, pomimo decyzji sędziego i komisarza toru o braku przeszkód w jego odbyciu.

Nie może być tak, że przyjeżdża drużyna gości i mówi, pieprzymy to, dzisiaj z wami nie jedziemy, po czym pakują się i z powrotem do domu. To stworzyłoby precedens w żużlu w ligowym wydaniu i dało by możliwość strzelania focha każdemu, kto ma jakieś "ale".

deja vu - 2013-06-05, 21:49

a dlaczego Leszno ma dostać karę skoro jest komisarz toru,który jest odpowiedzialny za przygotowanie toru? Jedyne sensowne wytłumaczenie to tylko wtedy, gdy rolnicy z broną wyjechali bez wiedzy komisarza, ale tak to z jakiej paki???

sędzia i komisarz (oraz leszczyńscy zawodnicy- którzy też ryzykowali urazy) stwierdzili, że tor nadaje się do jazdy.AMEN. Albo oglądamy żużel, albo spidłej w słoneczku i bezchmurnym niebie. Przyzwoitość nakazywała by rzeszowscy zawodnicy po kosmetyce toru- zarządzonej na ich wniosek- wyjechali na tor go sprawdzić.

Po całym zajściu dla mnie rzeszowscy jeźdzcy są bezjajecznymi, pozbawionymi ambicji i ducha sportowej rywalizacji VATowcami, w pełni zależnymi od pani Prezes Półturek- jak się wycofają płakać nie będę, bo nad kim???

Thorgal - 2013-06-05, 22:07

deja vu, Ty jestes Analityk?
lomboNET - 2013-06-05, 22:37

Trochę się nie dziwię Józefowi, że mu się odechciało...

:arrow: http://www.pokredzie.pl/h...c-my-troche-tez

A już txt o fakturach mnie zabił. Ten sport ze sportem ma coraz mniej wspólnego...

textor - 2013-06-05, 22:51

Ja jednak mam nieco odmienne zdanie od Was wszystkich, a co, każdy chce być oryginalny :-D
opieram się oczywiście na informacjach medialnych.
1. Tor zbronowano wbrew regulaminowi. jeśli klub leszczyński zrobił to samodzielnie, to kara i to ostra. Jeżeli komisarz tak zadecydował, to klub jest usprawiedliwiony.
2. Tor odebrany jako bdb, ale po proteście Rzeszowian trwały prace oraz nawieziono świeżą nawierzchnię, po czym tor odebrany przez sędziego jako dostateczny. Jaki więc był wcześniej? Był bdb i go popsuto, czy był beznadziejny i go reaktywowano na ocenę dst?
3. Decyzja o nie wyjeżdżaniu do biegów przez zawodników Rzeszowa to zupełnie inna kwestia.
Tu właśnie rodzi się problem. Każdy boi się konsekwencji. Wg ,mnie jest to nie pierwsza wpadka instytucji komisarza toru. mamy kilka przykładów, m.in. z Gorzowa, czy Rzeszowa, gdzie tory są nieco przyczepniejsze, ale nie niebezpieczne. Mimo to komisarze decyduje o ubijaniu, tak naprawdę nie wiadomo czemu. Druga skrajność, to przesiąknięty, zbronowany tor, który uznajemy za niemal idealny.

Kwintesencja. Winnymi całej sytuacji są komisarz oraz sędzia zawodów i to oni powinni ponieść wszelkie konsekwencje tej sytuacji.
jeśli tor jest ok. to jedziemy i nie bawimy się w poprawki. Jeśli jest be, to odwołujemy i po sprawie. Oczywiście finał będzie inny. To kluby zabecalują (zapewne oba), władze szarpną kasę i będą zadowolone., a winni pojadą na wakacje na Bermudy i to pewnie za kasę z tych właśnie kar. Ot takie życie. Jak padnie dyscyplina, to może niektórzy z działaczy zastanowią się "jak żyć, skąd kasa".....

masters - 2013-06-06, 09:05

A ja powiem tak - jakim prawem jezdzi Nicki Pedersen?
Ktory lekarz zezwolil jemu na jzade?
Przeciez w meczach ligowych po kazdym upadku, zawodnika lezacego bada lekarz i stwierdza, czy jest w stanie jechac.
Nicki ma niewyleczona kontuzje, wiec dlaczego jest dopuszczany do zawodow?
Ciekawe, kto by beknal, gdyby Nicki spowodowal czyjas kontuzje?
I wedlug mnie, dlatego sraczki dostala Marta, ja w 100% przyznaje racje Jozinowi, chociaz nie jestem jego jakims wielkim fanem, od czasow nie puszczenia Przemka do Stali.

GM - 2013-06-06, 13:49

Spoko, panowie krawaciarze wyciągną kabzę od jednych i drugich. Taka okazja może im się dłuuugo nie powtórzyć więc kary będą bardzo dotkliwe. Szkoda że nie karze się klubów np. ujemnymi punktami co moim zdaniem było by bardziej sprawiedliwe niż kara pieniężna. Dlaczego np. jakiś klub ma lecieć ligę niżej gdy mu zabraknie punktu czy dwóch bo Rzeszów się wypiął i podarował w prezencie Unii dwa punkty która tym sposobem jest miejsce wyżej? Co mu da kara pieniężna nałożona na ten klub? No ale na górze myślą tylko o krojeniu klubów z pieniędzy, bo przecież mamy bogatą ligę spływającą szmalem...
Don Lucas - 2013-06-06, 17:09

Cytat:
A ja powiem tak - jakim prawem jezdzi Nicki Pedersen?
Ktory lekarz zezwolil jemu na jzade?


Dla Mastersa

W sobotę ma być decyzja i myślę, że oba kluby dostaną po kieszeni.
Nie wierzę w to, że 1/2k-owa wycofa drużynę z rozgrywek. To byłby spektakularny strzał w kolano. Poza tym sponsor w osobie PGE byłby wydymany i oszukany, a to na pewno miałoby swoje konsekwencje wewnątrz, w samym klubie i wobec pani prezes pewnie też byłyby wyciągane jakieś konsekwencje.

Zatem, do soboty! ;-)

Thorgal - 2013-06-06, 17:15

Chyba 1,5-kowa.

Ewentualnie: 1/2 to rak.

:)

[ Dodano: 2013-06-06, 18:18 ]
PS. Pytanie o Pedersena b.dobre. On chyba sam dla siebie jest lekarzem, tak jak orzekl o sobie, ze jest sedzia w Lesznie. Co sie bedzie kimkolwiek przejmowal?

STALone_ZG - 2013-06-06, 18:14

Fajnie sytuacje z Leszna skomentował Paweł Mizgalski, prezes Dospelu Włókniarza Częstochowa:
"To kuriozalna sytuacja, której pewnie nigdy nie da się sprawiedliwie wyjaśnić. My też we Wrocławiu mieliśmy okazję, żeby odmówić wyjazdu na tor, kiedy sędzia po 4. biegu nakazał polanie nawierzchni, a gospodarze nie wykonali polecenia, tłumacząc się zepsutą polewaczką. Może wtedy też powinienem zakazać drużynie wyjazdu na tor?"
Marta pewnie by tak zrobiła i jeszcze zażądała walkowera! :mrgreen:
P.S. Słyszałem od pewnej zaufanej osoby, że ponoć tuż przed meczem Józek ubłagał Martę, zeby ta uczciła rocznicę powstania klubu oddając mecz. 75 punktów Unii na 75 - lecie! :shock:

GM - 2013-06-06, 18:23

Don Lucas napisał/a:
To byłby spektakularny strzał w kolano. Poza tym sponsor w osobie PGE byłby wydymany i oszukany, a to na pewno miałoby swoje konsekwencje wewnątrz, w samym klubie i wobec pani prezes pewnie też byłyby wyciągane jakieś konsekwencje.


Na miejscu Zmory czy Władka na GP zagadałbym kogo trzeba z PGE i wybił bym mu z głowy sponsorowanie takiego cyrku w Rzeszowie i zaprosiłbym na swoje podwórko. Trzeba sytuację wykorzystać.

deja vu - 2013-06-06, 21:35

GM napisał/a:
Na miejscu Zmory czy Władka na GP zagadałbym kogo trzeba z PGE i wybił bym mu z głowy sponsorowanie takiego cyrku w Rzeszowie i zaprosiłbym na swoje podwórko. Trzeba sytuację wykorzystać.


na miejscu ludzi z PGE po tym cyrku zaprzestałbym marnowania pieniędzy spółki na sport w którym z co raz większą atencją śledzi się prognozy pogody na niedzielne popołudnia, a nie mijanki na wirażach. Wystarczy spojrzeć na frekwencję na stadionach,choćby w takim Lesznie. Kiedyś Smoczyk pękał w szwach na lidze,teraz szlagier z Wrockiem czy Falubazem nie interesuje już rolników...

Thorgal - 2013-06-07, 09:17

http://espeedway.pl/news,...e,62485,12.html

"Komisarz zawodów Fogo Unia Leszno - PGE Marma Rzeszów napisał w sprawozdaniu, że gospodarze złamali procedurę meczu zagrożonego. Bykom grozi kara do 50 tys. zł, a gościom walkower i zwrot kosztów w wysokości 200 tys. zł. Stanisław Pieńkowski za takie działanie uznał bronowanie toru przed jego przyjazdem na stadion."

Wygląda więc na to, że sędzia nie miał jaj, by ogłosić walkowera już wcześniej.

Problem w tym, że komisarz i sędzia dopuszczając do meczu - wzięli odpowiedzialność na siebie.
Dlatego ewentualne kary dla Leszna powinny oznaczać kary dla sędziego i komisarza za:
- zlekceważenie problemu nieregulaminowych działań na torze
- dopuszczenie do meczu

lomboNET - 2013-06-07, 17:27

Jerzy Synowiec napisał/a:
Marma Rzeszów powinna w pierwszej kolejności zapłacić za bilety, które kupili kibice Unii Leszno, oraz za organizację imprezy, jak też za punkty leszczyńskich żużlowców, którzy zrobili ich razem z bonusami aż 90


Aż dziwię się, że Szanownemu Mecenasowi przytrafił się taki wielbłąd... Otóż bonus przypada zawodnikowi z pary, który dojeżdża do mety bezpośrednio za swoim partnerem ale pod warunkiem, że za jego plecami do mety dojeżdża co najmniej jeden z rywali.

W tym meczu żaden z rywali nie dotarł do mety więc o ani jednym bonusie nie może być mowy.

Thorgal - 2013-06-08, 18:13

Widzieliście jakie kary dla Leszna i Rzeszowa?

http://www.sportowefakty....ogo-unii-leszno

Ta decyzja to śmiech na sali.

masters - 2013-06-08, 18:22

Dlaczego?
Jak dla mnie, to kary wyzsze, niz sie spodzialem.
Zawsze karano smiesznymi sumami, teraz pociagneli dosyc ostro, no i te ujemne pkt, ktore moga byc bardzo wazne na koniec sezonu.
Ciekawe, czy Martusia pociagnie po rowno od kazdego z pensji, zeby miec na zaplate? :-D

Don Lucas - 2013-06-08, 18:24

Ty nam tu Thorgal nie wklejaj oczywistych rzeczy, tylko poszukaj uzasadnienia tych kar ;-)

Ja na razie nie znalazłem :->

Co do wysokości, to ta dla Rzeszowa była do rpzewidzenia, bo już w tygodniu ploty o tych 259k chodziły. Natomiast co do Leszna, to tak wysokiej się nie spodziewałem! Tylko na SF piszą o 158k, a gdzie indziej o 185k, to kto strzelił cyfrówkę??

Punkty ujemne są jak dla mnie słuszną karą (a nie trzepanie po kieszeni). To bardziej boli i może mieć swoje konsekwencje na koniec sezonu, zwłaszcza, że 3 ekipy lecą, a Rzeszów w tej chwili ma bliżej do 1 ligi niż do play-off.

Czy 1/2-rakowa dotrzyma słowa? Wątpię :-) Rzeszów niech jedzie i walczy dalej, dla dobra swojego i polskiego żużla.

Thorgal - 2013-06-08, 19:04

Moje dwa komentarze fotograficzne do tej decyzji:

on.fb.me/ZZoj4e

on.fb.me/17xAtnk

[ Dodano: 2013-06-08, 23:40 ]
Ja się zastanawiam nad jednym: skoro dano karę dla Leszna, to tym samym Komisja przyznała, że Rzeszów miał jednak powody by nie wyjechać na tor. Za co w takim razie kara dla Rzeszowa?

Z drugiej strony: skoro zaś ukarano Rzeszów, to Komisja dała do zrozumienia, że zawodnicy Marmy powinni byli wyjechać na ten tor i się na nim ścigać! Jeśli więc dało się na nim ścigać, to czemu kara dla Leszna jest bardzo bliska karze dla Rzeszowa?

deja vu - 2013-06-09, 08:01

Leszno dostało karę bo przygotowali tor niezgodnie z regulaminem - prawdopodobnie chodzi o bronowanie przed przyjazdem komisarza. Jednak powyższe zachowanie nie sprawiło,że tor nie nadawał się do jazdy. Pomimo działań Leszna tor nadawał się do bezpiecznej jazdy (ocena sedziego i komisarza) więc obowiązkiem Marmowców było jechać. Skoro podwinęli ogony, mając niedysponowanego zawodnika w składzie,należy im się kara. Ja na miejscu Leszna wstąpiłbym z powództwem cywilnym przeciwko Marmowcom o zwrot kasy za bilety i koszt zorganizowania tak naprawdę treningu zawodników z Leszna.

Nauczka dla jednych i drugich, oby utrzymana w II instancji.

Ja bym jeszcze więcej punktów meczowych im odebrał :roll:

Thorgal - 2013-06-10, 11:46

Tu są uzasadnienia kar dla Rzeszy i Leszczna Wlkp.

http://www.sportowefakty....-dostaly-kary/2

Dziwi mnie, że takie małe. Mój tata przekonał mnie do nieco innego spojrzenia na tą sytuację. Wcześniej byłem radykalnie anty-rzeszowski w ocenie. Co myślicie o tym:

- jeśli regulamin mówi, że NIE WOLNO bronować toru w meczu "zagrożonym" (a mówi to), to za złamanie tego przepisu powinien być walkower dla przyjezdnych. Kropka.
- jeśli sędzia jednak dopuszcza do takiego meczu bo jest "miękką fają" (bo zobaczył dzieci na trybunach, a on kocha dzieci :), to sędzia powinien zostać zdyskwalifikowany za tą decyzję. Podobnie komisarz.
- jeśli więc jechali na torze, który nie powinien być dopuszczony to jazdy, to wynik powinien być zweryfikowany i ogłoszony walkower dla Rzeszy

Tak zrobiono rok temu w Toruniu. Sędzia ogłosił walkower dla Torunia. Potem jednak Komisja powiedziała, że sędzia się POMYLIŁ. Mecz więc rozegrano i Tarnów wszedł do finału.

Problemem jest oczywiście obecny regulamin, który zamyka gospodarzom możliwości robienia toru, który znają. Jeśli już jednak taki regulamin ktoś przyjął, to powinien go egzekwować zdecydowanie, a nie karać jedynie ujemnymi punkami i kasą.

[ Dodano: 2013-06-10, 12:48 ]
Wydaje mi się, że kluczem to oceny tej sytuacji jest obserwacja, że Sędzia i Komisarz również podlegają OCENIE. A więc sędzia nie jest nieomylnym Panem Bogiem. Ponad nim stoi regulamin. I sędzia z komisarzem regulamin złamali. To jest oczywiste. Powinni powiedzieć: "Ruszaliście ten tor, zbronowaliście go - wbrew przepisom. Sorry. Tego meczu więc nie będzie. Przyznaję walkowera gościom. Macie pretensje? Odwołujcie się do Komisji. Ja jestem od tego, by przestrzegać regulaminu".

Dlatego jeśli Marta Póltorak się odwoła do wyższej instancji, to może to wygrać. Powie bowiem, że nie jechali bo Leszno załamało zasady dotyczące przygotowania toru i decyzja Komisji jest niesprawiedliwa. Bo jeśli Komisja przyznaje, że Leszno rzeczywiście załamało regulamin, to ZA CO kara dla Rzeszowa?

Mamy już przypadek weryfikacji decyzji sędziego przez Komisję. Serial się dopiero zaczął :-)

wawrzyniec - 2013-06-10, 12:34

Thorgal napisał/a:
- jeśli więc jechali na torze, który nie powinien być dopuszczony to jazdy, to wynik powinien być zweryfikowany i ogłoszony walkower dla Rzeszy

Według mnie, to Leszno zostało ukarane za bronowanie wbrew przepisom i statusowi meczu zagrożonego - kara się należała bezdyskusyjnie. Ale nie wyklucza to możliwości, że po zabiegach komisarza tor został przygotowany i nadawał się do jazdy. Skoro sędzia i komisarz uznali go za dobry, to Rzeszów mógł napisać donosik na Leszno wskazując na prace torowe, ale nie miał prawa odmawiać startu (czy, aby trzymać się terminologii, spóźniać uporczywie na start). Wina jest po obu stronach, ale więcej nagrzeszył Rzeszów, bo decyzja na ich korzyść otwierałaby możliwość wolnej amerykanki w Ekstralidze, gdyż każda drużyna na wyjeździe odmawiałaby wyjazdu na tor uznając go za niebezpieczny w ich ocenie, bez względu na to, jakie jest zdanie sędziego czy komisarza. Według mnie sprawiedliwa kara i szefowie obu drużyn musieli sie jej spodziewać histerycznie zapowiadając porzucenie żużla. Mam nadzieję, że nie będzie klasycznego manewru GKSŻ polegającego na złagodzeniu kar po odwołaniach.

Neo - 2013-06-10, 13:33

Moim zdaniem tym razem nie złagodzą. Nie można tworzyć precedensu i trzeba wystraszyć pozostałe kluby, więc te kary utrzymają.
deja vu - 2013-06-10, 16:18

Thorgal napisał/a:
jeśli regulamin mówi, że NIE WOLNO bronować toru w meczu "zagrożonym" (a mówi to), to za złamanie tego przepisu powinien być walkower dla przyjezdnych. Kropka.
- jeśli sędzia jednak dopuszcza do takiego meczu bo jest "miękką fają" (bo zobaczył dzieci na trybunach, a on kocha dzieci :), to sędzia powinien zostać zdyskwalifikowany za tą decyzję. Podobnie komisarz.
- jeśli więc jechali na torze, który nie powinien być dopuszczony to jazdy, to wynik powinien być zweryfikowany i ogłoszony walkower dla Rzeszy


ale regulamin nie mówi, że za bronowanie toru w meczu zagrożonym jedyną karą jest walokower dla gości. Taka sytuacja mogłaby mieć miejsce, jeżeli tor w godzinie rozpoczęcia zawodów nie nadawał się do normalnego użytku. Wówczas sędzia stwierdza że na tym torze nie da się bezpiecznie ścigać a w związku z działaniami Leszna ogłasza walkower dla Rzeszowa, bądź robi to Liga w wyniku odwołania Rzeszowa.

Działania Leszna były nieregulaminowe, ale nie skutkowały stworzeniem niebezpieczenego toru. Podejście ruszaliście tor w meczu zagrożonym to walkower jest nieludzkie, bo dojdziemy do sytuacji, że w dniu zawodów kierownicy drużyn przyjezdnych będą bombardować sędziego zdjęciami, filmikami, jak osoby z klubu gospodarza chodzą w ciężkich butach po torze i go "preparują" :mrgreen: Kto się założy,że Frątczak by czegoś takiego nie odwalił? :lol:

Moim zdaniem Rzeszów mógł odmówić wyjazdu na tor po sprawdzeniu jego stanu- po pracach zarządzonych na ich prośbę - i stwierdzeniu,że tor jest obiektywnie rzecz biorąc niezbepieczny. W odwołaniu musieliby to wykazać. Sędzia, komisarz nie sprzyjali Lesznu, to ludzie obiektywni i należy im się odrobina zaufania, jeżeli mówią że można jechać to wsiadamy i jedziemy,najwyżej przymkniemy gaz i będziemy się odwoływać.

Cała afera powstała przez Pedersena, który choć nigdzie nie jeździł wczoraj jakoś nie był zdolny do jazdy (a w Lesznie niby miał jechać). Nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić, że Rzeszów potrzebuje punktów, a Leszno po wpadce z Wrockiem wydawało się łakomym kąskiem (Pavlic, Okoń, którzy dobrze znają tor w Lesznie, do tego zielonogórski wychowanego Walasek i Sówka + Pedersen i Leszno mogłoby popłynąć).

Na tym tle pojawia się problem vatowców typu Pedersen, Sajfutinow, w GP jadą jak marzenie a na polską ligę mają wysra..e Wczoraj jakby mi ktoś powiedział, że w Czewie jedzie lider klasyfikacji GP to bym go wyśmiał. Na miejscu prezesów Czewy i Rzeszowa wynajmowałbym adwokatów i ciągnął kasę za od vatowców za nienależycie wykonane zobowiązanie.

Thorgal - 2013-06-17, 16:20

Pamiętam jak w 1984 roku w ostatnim meczu kolejki Unia Leszno ułożyła remis z Rzeszowem i tym samym zajęła pierwsze miejsce w lidze, a Rzeszów uratował się przed spadkiem. Aferę wykryto bo ostatnie 4 biegi Rzeszów wygrał po 5-1 (przegrywali już 25-41) więc wszyscy widzieli co się dzieje.

Komisja na koniec sezonu wynik meczu anulowała, a Unii odebrała tytuł DMP. Nie wiadomo dlaczego nie przyznano tego tytułu drugiej w tabeli Stali Gorzów. Wysiłek całego sezonu poszedł w łeb - nie było Mistrza Polski w roku 1984.

Czy dzisiejsi komisarze mieliby jaja by taką decyzję podjąć?

STALone_ZG - 2013-06-17, 19:34

Thorgal też to pamiętam. Tamte czasy to już przeszłość. Całkiem inaczej wyglądało finansowanie klubów, nie było ciągłego mieszania z regulaminem. GKSŻetowi nikt nie podskoczył - dla wszystkich to było jasne. Teraz, jak w grę wchodzi prywatna kasa zaraz zaczęło by się ciąganie po sądach itp.
deja vu - 2013-07-09, 16:33

http://www.sportowefakty....-chce-walkowera

myślę, że czas powiedzieć pani Marcie stanowcze i prstoduszne wypier...aj!!!! ja rozumiem wszystko,ale z powodu 15 minut żądać walkowera, czyli przekreślenia tych 7 biegów w których wszystko było ok. było ściganie itp. Tacy ludzie jak Półwsiórek powinni zniknąć z tego sportu, bo to przez takie bezduszne kalkulatory ten sport zaczyna przypominać szachy a nie żużel.

Marma spadek, Półwsiórek wyjazd i może żużel troszkę odzyska normalności.

Thorgal - 2013-07-09, 23:55

Chwila.

Nie znam w tym punkcie regulaminu, ale JEŚLI rzeczywiście jest mowa o tym, że skoro z winy organizatora przerwa w zawodach (z powodu nienależytego przygotowania toru) trwa więcej niż pół godziny, to Półtorak ma 100% racji.

Nie wnikam w to, czy Cieślak mógł mieć w tym jakiś cel (czas na naprawę sprzętu, odpoczynek dla kogoś itp - nieważne). Albo regulaminu się trzymamy, albo uważamy, że jest głupi i wtedy go zmieniamy.

Co z tego, że odjechano 7 biegów? Najwidoczniej znów sędzia nie miał jaj, by zainterweniować. Dlaczego nawet w protokole zawodów tego nie odnotował?! Po to jest Komisja by odsuwać od sędziowania gości, którzy nie egzekwują przepisów regulaminu i weryfikować ich błędy (np. jak rok temu w półfinale Toruniu).

PS. Wystarczyło odjechać z tą cieknącą wodą na murawę. Ta stojąca ciężarówka wylewająca wodę to znów "śmierdząca sprawa" i Marta 1,5k ma rację, że nie zostawia tego bez wyjaśnień.

[ Dodano: 2013-07-10, 02:10 ]
Jeszcze jedna refleksja. Zadaniem wszystkich, którzy wchodzą do gry jest przestrzeganie zasad, a zadaniem sędziów i Komisji jest ich egzekwowanie.

Przerwa w Tarnowie trwała dłużej niż 30 min. Przyczyną nie była bomba ani pogoda, ale sprzęt organizatora! Jeśli zawodnikowi zepsuje się sprzęt, to jest wykluczony za spóźnienie na start. I słusznie. Nikt wówczas nie mówi, że z duchem sportu należy dać mu "głupie" 15 sek. więcej. Jeśli organizatorowi zepsuje się sprzęt i ma to wpływ na stan toru, to ma pół godziny na uporanie się z jego nawierzchnią. Jeśli tego nie zrobi, to zapis jest jasny.

Nie wiem czy jest to zapis słuszny czy nie. Nie o tym mówimy. Mówimy o tym, czy Tarnów złamał regulamin. Wg mojego zrozumienia tego zapisu (zajrzałem do przepisów) - tak.

deja vu - 2013-07-10, 15:52

jeżeli kradnę cukierek to nie powinienem dostać dożywocia. Naruszenia regulaminu należy karać - zgoda, ale adekwatnie do przewinienia.

Wyobraź sobie że siedzisz na derbach Stal wygrywa a tu po 7 biegu psuje się polewaczka w trakcie jazdy i gospodarze nie mogą przygotować toru zgodnie z nakazem sędziego. Następuje przekroczenie o 5min (skoro trzymamy się sztywno regulaminu,to obsuwa co do sekundy winna skutkować konsekwencjami) i jest walkower dla Falubazu. Ty oczywiście bijesz sędziemu brawo,no w końcu znalazł się sędzia z jajami i wracasz do domu szczęśliwy,że regulamin jest przestrzegany.. taaaaa jasne :lol:

Pytanie mam jedno: jaki wpływ na zawody miało opóźnienie? moim zdaniem żadne. Warunki torowe były znane obu drużynom i trzeba było jechać,z czym w tym roku rzeszowskie marudy mają potężny problem, dlatego liczę na ich spadek.

Tutaj nie wiemy co było przyczyną przedłużenia (sprawa śmierdzi) ale poczekajmy na wyjaśnienia i reakcję góry. Moim zdaniem jeżeli gospodarz zawinił to kara finansowa. Mieszanie przy wyniku wypacza całą zabawę.

Jeżeli zawodnikowi zawodzi sprzęt to jest to element tego sportu, można powiedzieć jego istota. Jeżeli zawodzi polewaczka, ciągnik, mikrofon, spłuczka w kiblu w budynku klubowym to nie ma to znaczenia dla zawodów i ścigania.

na podstawie poczynań 1,5k można przyjąć główną zasadę:

jeżeli tor nadaje się do jazdy to obowiązkiem zawodników jest na nim jechać. Przewinienia skutkujące tym, że tor nie nadaje się do jazdy powinny skutkować walkowerem, pozostałe karami finansowymi. Koniec kropka. Wsiadać na motor i zapier..ć!!!! najlepiej po szerokiej a nie tylko przy kredzie.

Przyjęcie postawy 1,5k sprawi,że na zawody trzeba będzie wybierać się z regulaminem i stoperem w ręku a rozstrzygnięcia zapadać będą poza torem, tylko kto to będzie chciał oglądać.

Thorgal - 2013-07-10, 21:31

Problemem jest mnogosc przepisow i b.dobrze, ze 1,5k sie na nie powoluje bo to wymusza od pomyslodawcow egzekwowanie ich. Co do meritum kobieta ma racje. Ciekawe czy beda mieli jaja by zastosowac przepis, ktory sami sformulowali.

[ Dodano: 2013-07-10, 22:34 ]
PS. Regulamin trzeba znac przed zawodami. To ich psi obowiazek, szczegolnie sedziego, komisarza i kierownikow druzyn.

deja vu - 2013-07-12, 16:16

Thorgal napisał/a:
PS. Regulamin trzeba znac przed zawodami. To ich psi obowiazek, szczegolnie sedziego, komisarza i kierownikow druzyn.


a ja płacę za obejrzenie zawodów a nie za to, kto zna lepiej regulamin i czy gumka w maszynie startowej ma mieć 5 cm,czy 5,5cm...


PS. pamiętacie może tego chłopaka, który biegał po koronie stadionu, taki chłopak na posyłki, pomocnik kierownika startu, kierownika parku maszyn itp. (biegał z zaświadczeniami o zdolności zawodników do dalszej jazdy w trakcie zawodów i jak biegł to na maxa i wszyscy mu kibicowali). Pamiętam, jak przed meczem juz w 1 lidze podszedł do mnie i z powagą powiedział,że dzisiaj meczu nie będzie. Patrze w niebo słońce, ciepło, prawie pełne trybuny więc pytam go dlaczego, a on: bo nie ma kredy do malowania linii wyznaczającej pas bezpieczeństwa na łukach...
Morał on nie był w pełni sił intelektualnych i półtorak chyba też nie...

masters - 2013-07-12, 17:04

deja vu napisał/a:
pamiętacie może tego chłopaka, który biegał po koronie stadionu,


Ciagle jest w tym klubie, ciagle na murawie, jednak nie jest juz tyko on jeden, wiec nie musi juz tyle biegac.

Kiper - 2013-07-15, 22:33

Nazywaliśmy go Forrest Gump :-) Deja vu, z jednej strony płacisz za wyścigi, a nie za gumkę, ale cała zabawa ma sens, ponieważ są jakieś reguły tej zabawy. Jakaś pojemność silnika, jakiś czas od.. do..., jakieś normy gwarantujące bezpieczeństwo. To musi być, bo to nie podwórko, gdzie silniejszy ustalał reguły. Z jednej strony Ci to powiewa, ale z drugiej strony sam krzyczałbyś "Sędzia ch....", gdyby sędzia tych reguł nie stosował w odniesieniu do zawodników obu drużyn i obu klubów. Więc nie narzekaj na gumkę, tylko podejdź do tego ze zrozumieniem. Regulamin jest dla zawodników i dla kibiców, żeby mogli oglądać rywalizację z równymi szansami na starcie.
deja vu - 2013-07-17, 20:44

Kiper napisał/a:
Deja vu, z jednej strony płacisz za wyścigi, a nie za gumkę, ale cała zabawa ma sens, ponieważ są jakieś reguły tej zabawy. Jakaś pojemność silnika, jakiś czas od.. do..., jakieś normy gwarantujące bezpieczeństwo.


wszystko ma swoje granice, również przewinienia i kara za nie. Za błahostki nie można dawać szubienicy, a taką karę proponuje Półtorak i przeciwko temu protestuje :evil:

frans04 - 2013-07-18, 07:43

deja vu napisał/a:

wszystko ma swoje granice, również przewinienia i kara za nie. Za błahostki nie można dawać szubienicy, a taką karę proponuje Półtorak i przeciwko temu protestuje :evil:


Chodzi o to, że to nie Półtorak proponuje karę, ale regulamin, który ktoś zatwierdził. Są zasady, wg których toczy się zabawa i trzeba ich przestrzegać. To, że regulamin jest zły, nie oznacza że mamy go nie respektować. Po co w ogóle ustalać regulaminy, skoro potem i tak sędziowie robią to co im się spodoba? Skoro regulamin mówi, że należy się walkower, to się należy i kropka. Twarde prawo, ale prawo. Należałoby dotrzymać zapisu regulaminu, a po sezonie zastanowić się nad bezsensownymi zapisami i je zmienić. Ale po sezonie, bo nie zmienia się zasad gry w trakcie zabawy.

mikrus78 - 2013-07-18, 20:14

frans04 napisał/a:
deja vu napisał/a:

wszystko ma swoje granice, również przewinienia i kara za nie. Za błahostki nie można dawać szubienicy, a taką karę proponuje Półtorak i przeciwko temu protestuje :evil:


Chodzi o to, że to nie Półtorak proponuje karę, ale regulamin, który ktoś zatwierdził. Są zasady, wg których toczy się zabawa i trzeba ich przestrzegać. To, że regulamin jest zły, nie oznacza że mamy go nie respektować. Po co w ogóle ustalać regulaminy, skoro potem i tak sędziowie robią to co im się spodoba? Skoro regulamin mówi, że należy się walkower, to się należy i kropka. Twarde prawo, ale prawo. Należałoby dotrzymać zapisu regulaminu, a po sezonie zastanowić się nad bezsensownymi zapisami i je zmienić. Ale po sezonie, bo nie zmienia się zasad gry w trakcie zabawy.

Czytaj chlopie ze zrozumieniem. Walkower jest jedna z kar. Nie jedyna. Tarnow jak juz to powinien dostac te 15000zl i bylo by ok

frans04 - 2013-07-18, 20:58

Proszę, że co? Co mam doczytać ze zrozumieniem? Regulamin dyscyplinarny? A Ty go w ogóle na oczy widziałeś, że coś wspominasz o 15000 zł kary? W regulaminie tym o karze tego wymiaru za przerwanie zawodów przez zły stan toru nie ma. Owszem za przerwanie zawodów i dostosowanie toru do wymogów regulaminowych w czasie DO pół godziny jest kara finansowa od 50 do 150 tysięcy, przyznanie jednego ujemnego punktu meczowego oraz zawieszenie licencji kierownika na okres od 1 do 2 lat. Nie ma albo albo. Te wszystkie kary.
Ale mecz został przerwany na dłużej niż pół godziny, w związku z czym:
"w przypadku zawodów ligowych:
- walkower dla drużyny przyjezdnej ogłoszony niezwłocznie przez sędziego lub Jury Zawodów, przyznanie jednego ujemnego punktu meczowego, zawieszenie licencji toru na 4 tygodnie od daty odwołanych zawodów (ponowne wydanie licencji musi poprzedzić
inspekcja i weryfikacja toru), zawieszenie licencji kierownika zawodów, kara pieniężna od 75000 do 100000 zł oraz odszkodowanie w wymiarze określonym w przepisach
dotyczących walkowera zawartych w regulaminie rozgrywek ligowych na dany rok"

Jeszcze jakieś wątpliwości?

http://www.pzm.pl/pliki/galeria/06rd2013.pdf

Thorgal - 2013-08-10, 20:07

Zmniejszenie kar dla obu klubów to śmiech na sali i olewka zasad rywalizacji w sporcie.
To bowiem informacja:
- może kombinować z torem przed meczem
- można nie wyjechać na tor wbrew orzeczeniu sędziego o rozpoczęciu zawodów

Ryzyko opłacalne. W najgorszym wypadku można stracić co najwyżej stracić 45 tys. (w drugim przypadku). Ale co się oszczędzi na wypłacie za punkty... Mamy więc precedens. Tylko czekać aż inni spróbują.

deja vu - 2013-08-12, 08:17

po tym werdykcie proponuje zatrudnić prawnika, kazać mu przestudiować regulamin i jazda na zawody. Mamy kontuzje w drużynie nie chce nam sie jechac,nasz prawnik sprawdzi czy organizator sumiennie przygotował się do zawodów...czy gumka w maszynie startującej jest odpowiednio szeroka i czy w każdym fragmencie jest biała,czy w kiblu papier nie jest za szorstki itp. Gdy zaś organizator nie stanął na wysokości zadania, to my nie możemy pozwolić na ryzykowanie jazdy naszych zawodników, prawda?

ŻUŻEL ZDECHŁ!!!!!teraz mamy spidłej z marmoladą TFU!!!!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group