Oficjalne forum gorzowskiego speedwaya Strona Główna
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
FINAŁ ekstraligi Stal Gorzów - Unia Leszno!
Autor Wiadomość
Riki 

Wiek: 30
Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 78
Skąd: Zawarcie
Wysłany: 2018-10-01, 19:00   

Cytat:
No i niestety tak jak przewidywałem skład który podał Chomski się zemścił. Z Bartkiem pod "8" w 4 biegu by mogła już być taktyczna i zaklepany dodatkowy bieg Bartka w dalszej fazie. Wtedy w 8 biegu na najsłabszą parę Leszna nie byłoby parcia wstawić Bartka (bo mógłby ze zmiany zwykłej jechać później) a powinien pójść Kasprzak za Walaska z Vaculem. 5:1/4:2 by było.

Po 10 biegu mamy 31:29. Taktycznej nie można ale ze zmiany zwykłej mógłby jechać w 11 za Walaska Zmarzlik. W tym biegu Kurtz ze Smektałą przywieźli 5:1 i moim zdaniem to był mecz o złoto. Z Bartkiem 5:1 w plecy na bank by nie było.

Chomski w najważniejszym meczu sezonu nie potrafi wykorzystać możliwości taktycznych które daje regulamin.



Dokładnie tak jak napisałeś. Nie trzeba było być wróżbitą aby przed meczem przewidzieć, że już przed 4 biegiem możemy przegrywać 6 pkt i w takim momencie Bartek jedzie jako RT z 8 i mamy jeden dodatkowy start najlepszego żużlowca ligi w momencie kiedy będziemy tego najbardziej potrzebować bez względu na wynik.
Zemściło się to w 4 serii gdzie już byliśmy bardzo blisko Unii i w najważniejszych biegach przed nominowanymi musiał jechać Walasek, a mógłby Zmarzlik...

Mieliśmy szansę zakończyć mecz w Lesznie w granicach remisu nawet przy słabszej postawie Vacula i Woźniaka (ratowała nas jazda Piotrka Pawlickiego) z tym, że liderzy (Bartek, KK, Vacul) musieli jechać 6 razy i była taka możliwość wtedy prawdopodobnie zamiast 2 x 0 (Walasek, Woźniak) mielibyśmy 2-5 pkt co mogłoby dać walkę o złoto do ostatniego biegu, trener zdecydował inaczej...
 
 
     
mazinho 

Wiek: 32
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 357
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Wysłany: 2018-10-01, 20:50   

Widzę wielu z kibiców przyjęło srebro jako wielki sukces Stali. A ja uważam, że ten rok nie był najlepszy w naszym wykonaniu, żeby przekornie napisać nawet przeciętny. Cieszenie się ze srebra to taki minimalizm i przypudrowanie naszych mankamentów. Zarząd wraz ze sztabem szkoleniowym popełnił kilka błędów w ostatnich 12 miesiącach. Wynik, czyli drugie miejsce w sezonie jest pokłosie tego, że ten sezon ułożył się tak, że na początku sezonu była słaba czwórka zespołów: Toruń (porażki na wyjazdach w Tarnowie, Zielonej i u siebie z Lesznem), Tarnów, Zielona i Grudziądz. W pewnym momencie skończyły się kosmiczne silniki Lindgrena i Częstochowa pod koniec sezonu prezentowała poziom drużyny z dołu tabeli. Stal pomimo problemów związanych z kontuzją Vaculika i Karczmarza wykorzystała słabość rywali, a także terminarz. Wygrywając na początku siebie z ekipami, które nie straszyły juniorami, a także miały dziury w składach seniorskich. Stal posiadając aktualnego mistrza/wicemistrza świata i najskuteczniejszego jeźdzca E-ligi, wicemistrza swiata z 2014 roku i zawodnika z TOP 10-Eligi - Krzysztofa Kasprzaka, Szymona Woźniaka, który na tle słabszych ekip przejął rolę trzeciego lidera, a także drugą linię: Walas/Linus robiących głównie punkty na juniorach Tarnowa, Częstochowy, Zielonej Góry i drugich liniach tychże ekip musiała po prostu taką niemoc wykorzystać. Wykorzystaliśmy łut szczęścia, że "siłą" rozpędu do PO wkulała się Częstochowa, a Wrocław (bez formy był Milik, słaby 2 junior, dopiero co po kontuzji mlody Czugunow) wpadł na Leszno. Bardzo dobrze nam się to ułożyło. Kiedy już wszyscy byli wyleczeni, była okazja do jazdy na własnym torze: Grand Prix pod koniec sierpnia, 2 tyg później półfinał i zaledwie tydzień poźniej przy stabilnej pogodzie finał. A jakie są wnioski? Duży Minus dla sztabu szkoleniowego za:

1) 7 meczów rundy zasadniczej, a także dużo jazdy liderów przed najważniejszym meczu sezonie nie wystarczyły by zrobić powtarzalny tor, który by pasowałby naszym zawodnikom. Zawodnicy niejednokrotnie mieli pretensje do trenera Chomskiego za brak powtarzalności toru

To właśnie w torze tkwi problem od 2016 roku. Po złotym sezonie pod groźba kar - to trener Chomski wziął się za wymiane toru...Od tego czasu nie dość, że nie ma widowiska, to jeszcze ten tor w ŻADNYM stopniu nie sprzyja Stalowcom. Za dużo jest luźnej nawierzchni - szpryca jest tak cieżka, że nawet Bartek Zmarzlik nie jest w stanie wyprzedzać. Jak można było do tego doprowadzić, by pozbyć się największego atutu w ostatnich latach, a przy tym w nowych warunkach ZABIJAĆ WIDOWISKO, a także osłabić przez to wyniki. Jeżeli trener nie jest w stanie zapewnić widowiska, a także wyniku to widocznie siędo tego nie nadaje. W tym sezonie mieliśmy w zasadzie 3 trudniejsze mecze u siebie: 2x Leszno i 1x raz Wrocław i jak wypadliśmy? A no 2 razy 46:44 i raz 45:45. I to jechaliśmy już w pelnym składzie. W poprzednim roku kiedy mieliśmy najmocniejszy skład seniorski w ostatnich 18 latach to z czołowymi 2 zespołami po rundzie zasadniczej i w PO również nie szło najlepiej (2 mecze z Wrocławiem i 1 z Zieloną Górą). Wniosek jest prosty: Mocny skład dawał w ostatnich 2 latach komfort wygrywania ze słabszymi i średnimi ekipami, a z tymi najmocniejszymi/niewygodnymi sprawiał problemy. Mając najwyższy budżet w lidze, zawodników na poziomie: Zmarzlika, Kasprzaka, Vaculika, Woźniaka, wcześniej jeszcze Iversena i Pawlickiego powinnno być widowisko dużo lepsze, a także przy tym wynik z tymi najmocniejszymi/najniewygodniejszymi też lepszy. A od dwóch lat wygląda to słabo!!!!

2) Drugim, bardzo istotnym czynnikiem jest brak myśli taktycznej gorzowskiego trenera. Szkoleniowiec Stali nie pomaga decyzjami, nie podejmuje odważnych decyzji, dobiera absurdalne teorie, według których:
- w drużynie niepotrzebna jest rywalizacja, nie zabiera się na obóz przedsezonowy zawodnika (który okazuje się rewelacją 1 ligi i szwedzkiej Elitserien), bo trener z gry ustala (bez przyjrzenia się na treningach sparingach) swojemu podstawowemu seniorowi, który w Ekstralidze jadąc w czterech sezonach osiągał bardzo słabe średnie biegopunktowe między 1,30, a 1,45 na bieg! Jednocześnie mając możliwośc w najtrudniejszych pojedynkach wystawienie Bartka Zmarzlika na rezerwie. Wystarczyło podejśc "Cwanie" do tematu. Wystawić i Linusa i Ljunga na przemian na początku - powiedzieć, że jest rywalizacja i "zablokować" ich na cały sezon. Ubezpieczałoby to na wypadek kontuzji (która ZAWSZE w ostatnim czasie nawiedziała Stal w sezonie), a także na wypadek słabszej formy, któregos z seniorów.
- na najmocniejsza drużynę na wyjeździe jedzie się z myślą...ATAKU!. Mając w składzie beznajdziejnego na wyjazdach Walaska (1 bieg) i w biegach 2 i 4 (Szczotkę). Trzeba być na prawdę szaleńcem liczyć, że Walasek, 2 razy Szczotka i niepewny Woźniak (na parę Kołodziej-Hampel) zaatakuje Byki.
- zakładać, że lider - Zmarzlik nie poradzi sobie z rezerwy lub jadac kilka biegów pod rząd. Wystarczy przypomnieć sobie rok 2016. To właśnie Bartek wchodząc z rezerwy w trudnych momentach, z reguły na korzystne pola robił różnicę. Jako 21-latek jechał w LEsznie w biegach 11,12,13 i 15. Zanim lider pojawił się na torze, to Stal przegrywała po 10 biegach 6 punktami. Dobrze rozprowadzona końcówka i występy lidera pozwoliły Stali zbliżyć się do Leszna i wygrać. Podobnie bylo w 2014 roku, kiedy 19-letni Zmarzlik jechał 7 razy i jego znakomita jazda w końcówce pozwoliła Stali zrobic 44 punkty. JAk można było uważa, że lider nie podoła wyzwaniu jazdy na rezerwie, jak można zakladac, że z mocnymi Walasek, Sundstroem, Woźniak beda robic komplety i nie bedzie jak ich zmienić lub jak Zmarzlik pojedzie słabiej to jak go mozna dalej wpuszczać. To są absurdalne tezy, wynikające z braku wiedzy o taktyce/umiejetnym wykorzystaniu swojgo potencjału. W takim Lesznie, jadac 6 seniorów łatwiej wykrystalizować 2 liderów + jednego drugo liniowca, a także zostawić swojego lidera na najważniejsze biegi.
Co z tego, że Stal przegrywała w Lesznie po 10 biegach 29 do 31 jak...wykorzystała rezerwe taktyczną w osobie swojego lidera ((brak jego dodatkowej jazdy w biegach 11,14) jak w najważniejszym momencie wystawiała do biegów Walaska (pojechał aż 3 biegi i nie wyprzedził żadnego rywala) i 2 razy Woźniaka, który potrafił tylko wyjechać z pola A, a tak na trasie był wolny. Mecz powinno kończyc trio: Vaculik, KAsprzak, Zmarzlik i jeden bieg czwartego seniora. Rezerwowy Zmarzlik dawałby możliwośc jazdy lidera z korzystnych pól, a tak nie można bylo reagować na korzystne pola A i C. Rezerwowy lider Zmarzlik (zostawiony w większosci na 2 faze meczu) gwarantowałby pełne wykorzystanie dwójki liderów: KAsprzaka i Vaculika, którzy w niedzielę pojechali 5, a nie 6 razy! Nie mówie, że taka decyzja by nam wygrała mecz w Lesznie, ale przy zbiegu okoliczności (w początkowej fazie meczu pozytywne zaskoczenie np. Linusa) i nie oddalenie się Leszna na powyzej 10 punktów do 9 biegu pozwalałoby realnie myślec o mistrzostwie Polski. Leszno miało swoje armaty:Kołodzieja i Emila, ale to jazda Smektały (11, 12 i 14 bieg) + słabe punkty Stali (Walasek, x2 Woźniak) dały mistrzostwo Unii. Na miejscu Unii Leszno za tor w 1 meczu finałowym, za mysl taktyczną z Leszna przesłałbym czekoladę i podziękowania za przyczynienie się do zdobycia złotego medalu. Tak, w finale niewatpliwie był też 9 zawodnik Unii Leszno.
Dużo osób broni gorzowskiego szkoleniowca. Ale od 2015 roku co jakiś czas popełnia wielkie błędy. Przypomne tylko kilka. Zaczęło się od 2015 roku, kiedy Zmarzlik mółjechać 6 razy, a...pojechał 4. Co z tego, że Zmarzlik nie był przekonywująco lepszy od Świderskiego/Gapińskiego jak jego potencjał przewyższał ich kilkukrotnie? Później w 2016 roku kiedy mając gwiazdozbiór i tak Stal przegrała z Falubazem. Wówczas skład na biegi nominowane był zestawiony źle (Zmarzlika mozna bylo zaryzykowac puszczajac w 15 biegu za Zagara, który siadł w końcówce) lub jak już sie wystawiało Zagara, to dać mu 3 pole, a nie Iversenowi (Duńczyk w tamtym sezonie, z tego pola jeździł fatalnie na poziomie 1,40 pkt na bieg, kiedy z pierwszego sobie radził doskonale). O mało te decyzje nie pozbawiły Stali pierwszego miejsca przed PO. W poprzednim roku fatalnie zestawiony skład na najważniejszy mecz sezonu z Wrocławiem. W 12 biegu był slabszy junior, co wykorzystał...Dróżdż, Sundstroem - najsłabszy senior wystawiony na 13 bieg z korzystnego pola i Zmarzlik jadacy w 11 biegu). Idealnie "wystawiliśmy" się wówczas składem - w myśl najważniejszy jest ATAK OD POCZĄTKU. W tym roku jak i wcześniejszych - trener zawsze daje "jechać" zawodnikom w 2 seriach niezależnie od wszystkiego, niechętnie robi zmiany - tylko wówczas kiedy ktoś indywidualnie robi 2x0. Wszystkie jest schematyczne. Do tego trener zamiast wyduszac wszystkie soki co ma z tej drużyny, to kosztem podejmowanie odważnych zmian, boli jechac "według programu", stając się jednocześnie lubianym przez zawodników, bo nie przeszkadza im w żadnym stopniu. W końcu każdy jedzie na ich zasadach (Bartek - lider z najłatwiejszym numerem,a nie jest nigdy wystawiany jako doparowy (numer 4/12, czy rezerwowy). NA nominowane obsade wyznaczają punkty, a pola startowe wybierają zawodnicy. Skład też jest wystawiany według schematu: 9 (2 lider) 10 (najsłabszy senior) 11 (3 lider) 12 (4 senior) 13 (lider). Jedyną zmianą może być zamiana zawodnika z numerem 9 i 11. Takiego schematu można spodziewać się tez i w sezonie 2019. Największe "problemy" w końcu z trenera Chomskiego schodzą. Zmarzlik będzie miał 24 lata, nie ma już 5 mocnych seniorów, czy 4 mocnych seniorów i genialnego juniora (2016), to robota będzie prosta. Skład taki sam, 5 seniorów w kadrze, bo rywalizacja niepotrzebna, juniorzy planowe 3 biegi, chyba, że senior pojedzie na 0,0 lub 0,0,0 (jedyna możliwa zmiana), niesprzyjający tor i 0 cwaniactwa. To taki trener, co nie zaryzykuje by po wykluczeniu Kołodzieja przypilnować niezdolnośc do jazdy słabszego drugiego juniora, nie przegra taktycznie biegu, by później wprowadzić lidera i wygrać dwa biegi lepszym ułożeniem, nie powie któremus ze swoich juniorow np. Szczotkr np. w biegu juniorskim w Lesznie tuż przed startem się ruszyć nawet pod groźbą ostrzeżenia (akurat może by ktoś z Unii wjechal w taśmę).

Stal Gorzów będzie miała tylko szansę na mistrzostwo, kiedy jechać będą wszyscy seniorzy na wysokim poziomie, nie będzie kontuzji, a głównych rywali dotknie pech kontuzja). Niestety do najsilniejszej drużyny, czyli Unii Leszno która odjechała już Stali (w 2016 i przed startem 2017 to Stal była na takim samym poziomie lub nawet silniejsza). Z tym sztabem szkoleniowym, z tym torem który nie jest naszym ani atutem ani widowiskowy przy takim rywali (a może wzmocni się jeszcze Wrocław jednym seniorem) będziemy mogli liczyć tylko na korzystny zbieg okoliczności.

Żeby nie było, że tylko sztabowi szkoleniowemu się oberwie ode mnie. Również decyzje zarządu od roku nie są najlepsze. Zawodnicy, którym pasował Jancarz rok po roku odchodzą w nie najlepszej atmosferze (Zagar po 2016 roku), Iversen i Pawlicki (po 2017). Straciliśmy 3 mocnych zawodników, a w ich miejsce przyszedł jest obecnie jeden "mocny" - Vaculik. Jest jeszcze Szymek Woźniak, jednak ustepuje jeszcze poziomem od Zagara, czy nawet Pawlickiego. Najbardziej wbrew pozorom szkoda mi Pawlickiego, który jako 4-5 senior pasowal nam idealnie. Szczególnie w kontekście walki z Lesznem, majac dwóch ludzi z Leszna mieliśmy atut. W tym roku jak jechaliśmy bez jednego z ich ludzi od razu było widać różnicę w jakości jak w miejsce Przema jechał Walasek. Do tego szkoda rozstania, bo Przemek przyjezdzajac jeszcze na bal Charytatywny dla Golloba na początku lutego, pare miesiecy po sezonie otwarcie mówił o kasie jaką mu zalega prezes Zmora - w tej sprawie długo rozmawiał z senatorem Komarnickim. Dlatego takie odejscia Zagara, Iversena i PAwlickiego są bolące - strata dobrych zawodników bez możliwości powrotów. Rynek jest wąski. Dobrze, że w tym roku zarząd wiedząc, że ma trójke liderów, o nowego będzie ciężko, to pospłacał wszystkich dużo szybciej niż w latach ubiegłych.

Również nie podoba mi się to, że zarząd promuje politykę trenera Chomskiego - pozbywanie się Ljunga, kiedy może bym pełnoprawnym członkiem zespołu powodujac zwiększenie jego siły i potencjału, nikt nie ocenia pracy trenera i jego licznych błedów na czynniki pierwsze..podpisując z nim kontrakt na 2 lata. Za co się pytam? Za wypełnianie programu? Za brak atutu toru i widowiska? Za fatalną myśl taktyczną, która szkodzi klubowi? Za brak przyznania się do błedu i nie brania odpowiedzialności za nic co robi? Żaden z trenerów Stali nie miał takiego skladu jak trener Chomski w 2016 i 2017 roku. To były prawdziwe dream teamy dlatego patrzenie tylko przez sam pryzmat wyników bo..były medale jest krótkowzroczne. Dlaczego z gory się zakłada, że inna osoba, majac do dyspozycji Zmarzlika (w 2016 juniora, w 2018 rezerwowego), Kasprzaka, Vaculika, Iversena, Zagara, Pawlickiego, Woźniaka i do dyspozycji trudny techniczny tor nie ugrałaby tego samego lub czegoś więcej?

Niestety czasy juniora Zmarzlika (2016), dream teamu (2017), rezerwowego Zmarzlika (2018) się skończyly. W przyszłym roku bez atutu własnego toru w postaci przyjścia słabszego seniora na dorobku (np. Thomsena) będziemy o krok, jak nie dwa kroki za Unią Leszno. Niestety droga jaką pokonujemy to droga w dół w stosunku do naszego głównego konkurenta. Chcę przypomnieć, że my jesteśmy Stalą Gorzów, drużyną z charakterem i wysokimi ambicjami. Nas interesuje co roku walka o złoto, a mówienie, że sukcesem są play-offy, czy srebrne medale, to po prostu "przypudrowanie" pewnych niedociągnieć związanych z polityką kadrową klubu, a także niedociągnięc ze straty sztabu szkoleniowego. Dla mnie to było smutne złoto, mając świadomośc niewykorzystania całego potencjału i kadrowego, a także przygotowania toru na finał. Również juniorzy stoją w miejscu, nadzieją jest Bartkowiak. Jednak przy takim trenerze, przy jego braku szans (kosztem beznadziejnych seniorów) - przekonał się o tym Karczmarz w latach 2016-18), to ten zawodnik też może za dużo sobie nie pojeździć.

PS Milczałem też co do wypowiedzi trenera na temat mojego pytania. Uznałem, że nie miało to sensu, tym bardziej, że do trenera osobiscie nic nie mam, po prostu jako kibic mam prawo do oceny sytuacji, innego spojrzenia na dany temat, zadawania pytań. Jako, że trener jest taką pracą, że podlega ocenie, to przecież nie zawsze trzeba mieć dobre zdanie, kiedy są pewne powody do polemiki. Co ciekawe trener taki wygadany był co do jazdy Zmarzlika pod numerem 5, niestety taki wygadany nie był na początku 2017 roku. 17 lutego 2017 roku wysłałem do trenera e-mail, gdzie bylem chętny dzieleniem się statystykami, spostrzeżeniami na temat wystawiania składu itp. Trener maila otrzymał, ale nigdy nie uzyskałem żadnej odpowiedzi/kontaktu czegokolwiek. Treśc była podobna do tego co tu piszę czasami i chcialem tym przed sezonem 2017 się podzielić. O to fragmenty - treśc oryginalna:

"Przy tak złożonej dyscyplinie sportowej jak żużel, gdzie o wyniku decyduje wiele czynników małą rolę przykłada się do statystyk. Takowe są prowadzone np. w siatkówce, gdzie czasami jedna akcja może decydować o secie/meczu/mistrzostwie. Tak samo jest w żużlu. W sezonie żużlowym „silna” drużyna jaką jest Stal Gorzów dokonuje maksymalnie 10 rezerw taktycznych. W tym czasie odjeżdża 36 biegów nominowanych, gdzie czasami pewna wiedza może być przydatna do wykorzystania.
W poprzednim sezonie zawodnicy Stali prezentowali się na poszczególnych polach następująco:....(wyliczenia).
Wnioski: Taka wiedza bywa czasami pomocna. Przy ustalaniu składu przed najważniejszymi meczami i wystawieniu Iversena pod nr 9 istniała groźba wylosowania zestawu 1, przez co w kluczowym momencie Duńczyk stawał na polu, gdzie nie radził sobie zupełnie niemal przez cały sezon (tak było np. w finale, gdzie KS Toruń wygrał 5-1 właśnie jadać na Iversena). Również w meczu rundy zasadniczej z Falubazem Zielona Góra – Iversen jechał z 3 pola (przed biegiem było 43-41), a 1 pola prezentował się zdecydowanie korzystniej. Tak samo Przemek Pawlicki był zdecydowanie bardziej skuteczny, gdy startował z pól C i D, a niżeli z A i B. Czasami mając właśnie wiedzę na temat skuteczności danego zawodnika na poszczególnym polu można podjąć skuteczniejszą decyzję przy obsadzie biegów nominowanych. A taka decyzja możemieć wpływ o wygraniu rundy zasadniczej, całej ligi itp. wracając jeszcze do doboru składu przed meczem. Czasami warto zaskoczyć rywala „szachując” numerem 12 (w meczach u siebie) lub numerem 4 (w meczach wyjazdowych). Ten numer jest kluczowy w wielu spotkaniach. Mając lidera na poziomie ok. 2,4 pkt na bieg w ważnym meczu warto przesunąć właśnie go pod ten numer. Wówczas jedzie w jednym z kluczowych biegów dla losów spotkań – 13, a także w końcowej fazie spotkania ten właśnie lider staje na polu A lub B, co wtedy jest bardzo korzystne. Warto czasami budować skład w kontekście dobrego ułożenia w końcowej fazie meczów. To właśnie zestawienie składu, obok rezerwy taktycznej w meczu i nominowania składu na dwa ostatnie biegi, to najważniejsze personalne decyzje trenera podczas meczu. Dlatego w tych elementach warto szukać rozwiązań możliwie najlepszych, które dadzą możliwie największe wykorzystanie potencjału swojej drużynie."

Wiem, że treść została przeczytana, jednak nigdy nie było żadnego odzewu i odpisania na e-maila. W sumie się tego spodziewałem. Jednak ucieszyło mnie to, że na początku 2017 wówczas drugi z liderów "papierowych" Vaculik poszedł pod 4 i właśnie to odwrocilo losy meczu w końcówce. Chociaż tyle dobrego.
Przecież mi tak samo jak wszystkim kibicom Stali zależy na jak najlepszym wyniku.

Owszem moje teorie są odważne, może to sam papier lub "playstation". Jednak jako kibic uważam, że ten srebrny medal przy tych okolicznościach co napisałem powyżej, to nie jest jakiś tam sukces, nawet po meczu w Lesznie długo bylem przybity ze świadomością nie wykorzystania potencjału własnego toru i upadku Czerniawskiego w 1 meczu, a także fatalną taktykę w meczu rewanżowym. Tyle ode mnie.

Dobrze, że prawdopodobnie zostają wszyscy liderzy, dojdzie młody-gniewny, karierę w E-lidze rozpocznie nasz utalentowany wychowanek. Tylko, żeby wykorzystać ten potencjał składu, kibiców.
Przypomnę jeszcze raz taki klub jak Stal Gorzów, z takimi tradycjami zawsze powinien jechać o złoty medal. Koniec, kropka. Tylko złoto może dać 100 % radość.
 
 
     
Don Lucas 
Bankowiec


Team: Culé FCBP
Wiek: 36
Dołączył: 25 Paź 2008
Posty: 1311
Skąd: Poznań-Naramowice
Wysłany: 2018-10-01, 21:13   

Oj Przemek, Przemek, zaorałeś trenera Chomskiego po całości. 8-)
Nie przyszło Ci do głowy, że go tym mailem zwyczajnie przerosłeś?

S. Chomski jest tylko od budowania zawodników i robienia atmosfery z córką. Reszta nie jest ważna. Taktyka? Jakoś to będzie. Będzie źle szło, to Bartek, Vaculik i KK pojadą z taktycznych (pod warunkiem, że sami będa dobrze jechać, bo jak nie to powtórka z finału w Lesznie czyli praktycznie 2 taktyczne oczywiste i starczy, bo przecież KK i Vaculik niczego nie gwarantowali w mniemaniu trenera).

Beznadziejność Chomskiego jako trenera poza tym, że od lat jest nogą z taktyki, polega na tym, że on jest z charakteru bojaźliwym człowiekiem, nie ma tej ikry, tej cząstki szaleństwa w sobie, nie potrafi zaryzykować nawet wtedy, gdy nie ma nic do stracenia. To jest jego i nasz problem jako drużyny i kibiców.

Jednak największym problemem dla nas i dla trenera jest kara, która nad nim wisi za przygotowanie toru. Facet jest tak porobiony, że jeden donos i przedwczesna emerytura! Nie ma go w żużlu! I na tym cierpią wszyscy! Wina prezesa, że na to pozwala i nic z tym nie robi. Facet się zaraz zdziwi, że karnety przestaną schodzić, frekwencja poleci na łeb na szyje, bo ludzie mają dość takiej padaczki torowej. Wielu już ma plan, że 1-2 mecze w nowym sezonie i będzie ogladal mecze domowe w tv i jechał tylko na wyjazdy, bo tam jest żużel, ściganie, emocje,c zyli to, co my kibice kochamy, a nasi zawodnicy potrafią się ścigać i to znakomicie!

Chomski - sabotażysta (bo tak to na dzień dzisiejszy wygląda) nie jest nikomu potrzebny (no może Walaskowi/Linusowi). Powinna nastąpić zmiana w duecie Chomski-Paluch i ten drugi powinien zająć się pierwszą drużyną oficjalnie (przygotowanie toru), a S. Chomski sterowałby wszystkim z tylnego siedzenia. Jednak wszyscy dobrze wiemy, że z wielu powodów do tego nie dojdzie. Spadek frekwencji na stadionie będzie początkiem końca i prezesa Zmory i trenera Chomskiego i złotej ery Stali, bo wszystko się posypie. Oni jeszcze tego nie dostrzegają, bo są krótkowzroczni, ale prędzej niż później może niestety to nastąpić. Ludzie nie chcą już oglądać żużla sprowadzonego do momentu startowego i rozegrania 1 łuku, a potem jazdy gęsiego. Chcą emocji i walki na dystansie, bo jest kim te emocje i walkę zapewnić. Niestety do tego potrzeba trenera z jajami i bez zawiasów. Stanisław Chomski zwyczajnie ma związane ręce - strachem!
_________________
"Kolejny dzień przynosi nam nowe szanse..."
 
 
     
marhyl 
MSH

Team: zawsze STAL KS
Wiek: 49
Dołączył: 30 Paź 2008
Posty: 677
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2018-10-02, 06:15   

Ludzie
Zapomnijcie że przy takiej nagonce na tory Chomski będzie przy nim grzebał.
Dwa razy dostał karę,zawiasy i trzeciego razu już nie będzie.
To byłby out z żużla jako trenera.
A Paluch jako trener mający wpływ na przygotowanie toru.
Takie tory jak za czasów Palucha,już nie przejdą.
Teraz liczy się tylko walec i kropka.
 
 
     
marcin_crx
Stal Gorzów forever!

Team: Stal Gorzów, s2k members CLUB
Wiek: 33
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 1426
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2018-10-02, 12:00   

Mazinho bardzo ciekawy post w którym masz dużo racji. Główny argument w postaci braku cwaniactwa Chomskiego pełna zgoda. Ja też uważam, że można było w Lesznie ujechać 2-3 oczka więcej i napędzić rywalowi większego stracha.

Jest jednak dużo argumentów, które ma Chomski na które też można przystać. Ja doskonale rozumiem, że chce budować atmosferę w zespole i dawać zawodnikom co najmniej 2 biegi w meczu.

Nie do końca też przemawia do mnie to co piszesz na temat składu. Ja myślę, że na utrzymanie Pawlickiego zwyczajnie nie było nas stać biorąc pod uwagę przyjście Woźniaka. Iversen prawdopodobnie szukał sam odejścia i to nie ze względów finansowych, a ze względów sportowych.

Bardziej to, że my cofamy się w dół oceniam, że po prostu Leszno odjeżdża lidze sportowo, a przede wszystkim finansowo. Jeżeli faktycznie tak będzie dalej to Leszno będzie mistrzem jeszcze co najmniej dwa lata. Chociaż wobec ew. przyjścia Thomsena i wystrzału Bartkowiaka możemy być bardzo silni w kolejnym sezonie, przy takim potencjale stać nas na to.

Mnie jednak martwi to, że Stal ma rzekomo coraz słabszą opinię w środowisku jeżeli chodzi o płatnika, stąd być może dlatego ciężko nam o spektakularne transfery w ostatnich latach, a niestety od sezonu 2017 raczej zawodników tracimy.

Tak na koniec, wiem że nie żyje się przeszłością, ale strasznie szkoda poprzedniego sezonu bo z PUKiem w składzie na pewno bylibyśmy mistrzem Polski... a tak nie wiadomo kiedy znów dostąpimy tego zaszczytu...
 
 
     
Danonek920

Dołączył: 11 Gru 2012
Posty: 322
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2018-10-02, 13:57   

Nie byłbym pewny czy z Pukiem w składzie bylibyśmy mistrzem Polski. Na pewno bylibyśmy bliżej Leszna, ale z takimi teoriami o byciu mistrzem to bym uważał. Na pewno Iversen zrobiłby więcej punktów od Walaska, ale w takim wypadku nie moglibyśmy stosować rezerw taktycznych. Taka sama sytuacja w Gorzowie, byśmy bardziej odskoczyli to Leszno by robiło taktyki. Co do Chomskiego to niestety dostał 2 razy karę za nieregulaminowy tor i już się boi coś kombinować, a z drugiej strony kompletny beton to też się nie opłaca robić. Tak krytykujecie go za taktykę, ale parę razy jego taktyka z dawaniem większego kredytu zaufania zdawała egzamin. W Gorzowie też Walaska mógł zmienić po 2 biegach (2.0), a dał mu szanse i Walasek odpalił. Piszecie, że w 11 warto było dać Karczmarza zamiast Walaska, może i tak , ale według mnie Karczmarz też wcale nic nie gwarantował w tym biegu.W 13 Vaculik zamiast Woźniaka? Do tego momentu obaj się podobnie spisywali, a Woźniak wygrał swój ostatni bieg...gdyby był zmieniony w 13 biegu to w 14 też by nic nie pojechał. Moim zdaniem te zmiany nic by nie dały. Chomskiego przede wszystkim bronią wyniki, a atmosfera w drużynie jest też bardzo dobra, co też jest ważne w kontekście drużyny. Ja sobie nie wyobrażam w tym momencie innego trenera.
 
 
     
Neo 


Wiek: 36
Dołączył: 18 Mar 2009
Posty: 130
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2018-10-02, 14:49   

Mazinho

Mimo dużego szacunku, dla Twoich analiz mam wrażenie, że czasami sam siebie zapędzasz w kozi róg. Szymon Woźniak w pierwszym sezonie startów w GW wykręcił niemal taką samą średnią jak P. Pawlicki w ubiegłym roku (1,639 vs 1,638). Przypadłością Przemka było permamentne zawalanie play-off. Tak było i 2016 i w 2017 r. Ta zapaść w 2017 kosztowała nas finał (6 i 3 pkt). Nie widzę w nim nic, co wyrastałoby ponad Szymka.
 
 
     
Adix1994 
Adi

Team: Stal Gorzów
Wiek: 25
Dołączył: 01 Maj 2009
Posty: 106
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Wysłany: 2018-10-02, 15:30   

No i jakby nie patrzeć zrobić średnią około 1,700 w takiej drużynie jak grudziadz a takiej jak gorzow jest jednak nieco innym wyczynem
Pawlicki tez miał tam role raczej trzeciego lidera a nie drugoliniowca, tak jak u nas Szymek, wiec tym bardziej myśle ze był bardziej wartościowym zawodnikiem niż Przemek Pawlicki
No i argument o zawalaniu PO jest niepodważalny
Do tego ja uwielbiam w Wozniaku skupienie i profesjonalizm
Przemek Pawlicki to taki luzaczek który bez względu na wynik wyj*bka i beka na twarzy non stop
 
 
     
marcin_crx
Stal Gorzów forever!

Team: Stal Gorzów, s2k members CLUB
Wiek: 33
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 1426
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2018-10-02, 15:53   

Danonek i Adix -czytajcie ze zrozumieniem!!

Danonek mi chodziło o sezon 2017 i kontuzję PUKa w końcówce sezonu! Uważam, że rok temu bylibyśmy mistrzem Polski.

Adix, Neo chodziło o sezon 2017 w wykonaniu Pawlickiego, a nie obecny w GKM!
 
 
     
Danonek920

Dołączył: 11 Gru 2012
Posty: 322
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2018-10-02, 16:11   

Moim zdaniem też zbyt bardzo zagłębiasz w się w jakiś matematycznych statystykach , pomijając czynnik ludzki. Twoim odpowiednikiem w Toruniu jest Frątczak i te jego ciągłe zmiany oraz kombinowanie sprawiły, że Przedpełski oraz Iversen w pewnym momencie byli na prawdę wściekli, a atmosfera w zespole tragiczna. Później sam Frątczak na konferencjach przepraszał swoich zawodników. Toruń zaczął dopiero jechać gdy Holta doznał kontuzji ,a pozostali w końcu jeździli bez tej presji, że zaraz za nich pojedzie J. Holder. Nie uważam także, aby Woźniak był wyraźnie gorszy od Pawlickiego jak napisałeś. Druga sprawa to piszesz , że 2 miejsce to porażka, a sezon przeciętny przywołując słabą formą Torunia na początku rozgrywek, spadkiem formy Lindgrena w drugiej fazie sezonu oraz kiepską dyspozycja Milika. Na przestrzeni całego sezonu prawie zawsze jakaś drużyna ma chwilowe kryzysy i jest to normalne w sporcie. My też takowe mieliśmy jak np. beznadziejne mecze w Grudziądzu i Wrocławiu. W prawie połowie spotkań pojechaliśmy w niepełnym zestawieniu, bo co chwilę ktoś miał jakąś kontuzje: Jak nie Vaculik to Karczmarz czy Woźniak. Moim zdaniem brak postępów u juniorów był spowodowany ciągłymi kontuzjami w trakcie rozgrywek, a nie Chomskim ( najlepiej wszystko zwalić na Stana). Przed sezonem mało kto nas w ogóle stawiał w gronie faworytów do trójki (moim zdaniem również Wrocław i Toruń mieli lepsze składy), a teraz twierdzicie , że srebro to porażka. No proszę Was... a jeszcze na koniec co do toru to ciekawe jaki tor byłby dla nas handicapem w pojedynku z Lesznem. Chyba zapominacie, że oni w tym sezonie byli piekielnie silni również na wyjazdach o czym przekonali się Wrocławianie, Torunianie, Falubazy czy również my w zasadniczej.

[ Dodano: 2018-10-02, 17:32 ]
marcin_crx napisał/a:
Danonek i Adix -czytajcie ze zrozumieniem!!

Danonek mi chodziło o sezon 2017 i kontuzję PUKa w końcówce sezonu! Uważam, że rok temu bylibyśmy mistrzem Polski.

Adix, Neo chodziło o sezon 2017 w wykonaniu Pawlickiego, a nie obecny w GKM!

to w takim razie się zgadzam co do Iversena. Trochę teraz zamieszanie powstało z postami, więc mój poprzedni post był odpowiedzią do Mazinho.
 
 
     
Don Lucas 
Bankowiec


Team: Culé FCBP
Wiek: 36
Dołączył: 25 Paź 2008
Posty: 1311
Skąd: Poznań-Naramowice
Wysłany: 2018-10-02, 17:21   

marhyl napisał/a:
Zapomnijcie że przy takiej nagonce na tory Chomski będzie przy nim grzebał.
Przecież dałem pomysł na rozwiązanie tej sytuacji. Nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje od Chomskiego, że położy głowę na pieńku pod toporek. Z drugiej strony facet nam w ten sposób nie pomoże = nie przygotuje toru mocno przyczepnego, już chyba nigdy. Został ugotowany przez kolegów po fachu, media i samą ekstraligę. Stal Gorzów ma teraz nie tylko problem z torem, ale i z osobą, która decyduje o jego przygotowaniu do meczu.

Danonek920 napisał/a:
a teraz twierdzicie , że srebro to porażka
W którym miejscu coś takiego napisałem? Srebro jest sukcesem i to olbrzymim biorąc pod uwagę okoliczności, które nas jako drużynę dotknęły w mijającym sezonie. Wynik był ponad stan i to cieszy ogromnie. Rozchodzi się tylko o to, że nie zrobiono wszystkiego, żeby zaatakować z pozycji nie-faworyta, dokładnie czegoś takiego, co zrobili siatkarze na MŚ. Weszli z buta i nie oglądali się na nic i nikogo, bo gdyby tak było, nie mieli prawa pokonać USA w półfinale. Klub się pogodził ze srebrnym medalem zanim jeszcze doszło do pierwszego meczu w Gorzowie, patrzcie na wpisy prezesa i klubu na facebooku skierowane do kibiców. Nie chodzi mi o pompowanie balonika, tylko oddanie złota bez jakiejkolwiek poważnej walki ze strony sztabu szkoleniowego i samego klubu, bo zawodnicy naprawdę robili co mogli i oni jedyni w tym klubie mieli tak naprawdę ambicję na złoto + wielu niezaślepionych kibiców.

I zapamiętajcie sobie jedno: Finałów się nie rozgrywa, finały się wygrywa :!: :idea: :!:
_________________
"Kolejny dzień przynosi nam nowe szanse..."
 
 
     
Danonek920

Dołączył: 11 Gru 2012
Posty: 322
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2018-10-02, 19:50   

mazinho napisał/a:
Widzę wielu z kibiców przyjęło srebro jako wielki sukces Stali. A ja uważam, że ten rok nie był najlepszy w naszym wykonaniu, żeby przekornie napisać nawet przeciętny. Cieszenie się ze srebra to taki minimalizm i przypudrowanie naszych mankamentów.
[/b]

Chodziło mi o ten fragment. Przeciętny rok, cieszenie się ze srebra to minimalizm? To co mają powiedzieć we Wrocku, Toruniu, Czewie czy Falubazie...
 
 
     
Thorgal 


Dołączył: 28 Paź 2008
Posty: 1677
Skąd: Gorzów/Gdańsk
Wysłany: 2018-10-02, 22:17   

Radosc ze srebra bylaby wieksza gdybyśmy je wywalczyli w finale rzucając wszystkie sily i rozwiazania. Tymczasem prezes pisal przed meczem w Gorzowie, ze my je juz mamy i jest to wielki sukces.
_________________
Żyjąc wiarą w REALNYM świecie: pbartosik.pl
 
 
     
Speedway-Fan 

Dołączył: 16 Paź 2012
Posty: 71
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2018-10-03, 09:02   

Porównując do siatkarzy tam również każdy by się cieszył ze srebra czy nawet miejsca w czwórce po zakończonych mistrzostwach. Ale póki piłka w grze to trzeba zrobić wszystko aby dać maksimum możliwości. I tego u nas zabrakło. Chomski niestety nie ma autorytetu wśród zawodników skoro boi się podejmować trudne decyzje. Być może dlatego bo sam nie wsiadł nigdy na motocykl , nie wiem. Niekiedy decyzje np. o przesunięcie Bartka pod nr 8 są trudne i byc może miałby on pretensje o to no ale Bartek jest od robienia "trójek" a od strategii, taktyki itd są inne osoby. Liczy się tylko dobro drużyny.

A mecz w Lesznie spartolony po całości pod względem taktycznym. Przedmówcy już wszystko opisali i każdy normalny kibic w trakcie zawodów te błędy wyłapał.

Też nie jestem malkontentem ale była realna szansa objechać Leszno. I śmiem twierdzić, że gdyby na finał ktoś bardziej sensowny poprowadził nasz zespół taktycznie to mielibyśmy złoto.

A co do srebra to... co za różnica czy srebro, brąz czy 5 miejsce. Liga Polska to nie mundial. Jeździ tylko 8 drużyn i liczy się tylko zwycięzca. Reszta to przegrani. Osobiście wolałbym np. 5 miejsce i tor do walki bo to co teraz jest na Jancarzu to parodia żużla.
 
 
     
Marek 


Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 328
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2018-10-03, 10:02   

Po tych Waszych komentarzach to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać .....Drużyna zdobyła srebro a Wy po niej .....jedziecie ! Po co piszecie bzdury że przed meczem już się cieszyli że srebra ???? To są ambitni ludzie i sportowcy i nie wierzę że poddali się już przed meczem. Wszyscy są zawsze najmadrzejsi po faktach , po meczu ! Z tym Bartkiem pod numerem ósmym też przeginacie. ...popatrzcie jak Toruń jechał przed kontuzją Holty a jak po kontuzji gdzie wszyscy mieli miejsce w składzie. Chomski to dobry trener i nie widzę lepszego na ten moment. I nie piszcie bzdur że Pan Stasiu nie ma autorytetu u zawodników ! Wystarczy czasami posłuchać zawodników co o Nim myślą i będziecie mieli odpowiedź . Jedynym minusem Chomskiego jest nasz tor nie nadający się do walki . Ja jestem dumny z Naszej drużyny i Wielkie dzięki za ten sezon .
 
 
     
Don Lucas 
Bankowiec


Team: Culé FCBP
Wiek: 36
Dołączył: 25 Paź 2008
Posty: 1311
Skąd: Poznań-Naramowice
Wysłany: 2018-10-03, 10:15   

Marek napisał/a:
Drużyna zdobyła srebro a Wy po niej .....jedziecie !
Nie jedziemy po drużynie, bo ta swoje zrobiła, tylko po trenerze Chomskim i klubie, który swoim zachowawczym podejściem (wpisy, artykuły, wywiady) odtrąbił sukces już przed finałem zamiast po. Nie wiem dlaczego tego nie dostrzegasz?
Marek napisał/a:
Po co piszecie bzdury że przed meczem już się cieszyli że srebra ????
Kolega fejsbuka ma? Klub i prezesa obserwuje i to co zamieszczają w sieci? Jeżeli nie, to rozumiem tą niewiedzę, a jeżeli tak, to nie rozumiem tego zdziwienia połączonego z oburzeniem. Przecież piszemy prawdę i odnosimy się do faktów.

Marek napisał/a:
popatrzcie jak Toruń jechał przed kontuzją Holty
Patrzymy się na siebie i robimy jak najlepiej dla siebie. W Stali nie jeżdżą zawodnicy z Torunia i odwrotnie. W Toruniu nie jeździ najlepszy zawodnik ekstraligi, który ma mniej niż 24 lata.
Marek napisał/a:
Ja jestem dumny z Naszej drużyny
Przytłaczająca większość jest dumna z DRUŻYNY, ale nie z poczynań trenera, prezesa czy klubu. Czy tak ciężko to Wam zrozumieć, czy dla was drużyna=wszystko i pakujecie do jednego worka zawodników, trenera, toromistrza, gracarzy, prezesa i podprowadzające? :roll:
_________________
"Kolejny dzień przynosi nam nowe szanse..."
 
 
     
GM 

Team: Stal Gorzów
Wiek: 43
Dołączył: 05 Lip 2011
Posty: 517
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Wysłany: 2018-10-03, 13:19   

Trener Chomski jest dla mnie jak kameleon... Kompletnie go nie rozumiem bo czasem sam sobie zaprzecza, ale mam do niego szacunek bo coś w życiu jednak osiągnął. W jednym sezonie nie boi się odstawiać zawodników co pokazał nie raz przywołując do porządku czy to Kaspera, Przema czy Nielsa jeśli chodzi o nominowane, jak chce może zastąpić gwiazdę Bartkiem lub innym zawodnikiem w biegu. W następnym roku jakby ktoś nam trenera podmienił - zero reakcji, cisza, spokój, relaks... Co rok trener ten sam ale jakby inny. I tak naprawdę czytając te wpisy powyżej to wszyscy mają rację... Bo on jest nieprzewidywalny. Ma tyle samo zalet co wad. I z tym całym swoim charakterem udało mu się ponownie wprowadzić drużynę do E-ligi (do dziś pamiętam jego łzy szczęścia na murawie), zdobyć złoto, 2 srebra i 2 brązowe medale DMP i jeszcze trochę innych sukcesów na koncie. No i to były zawodnik - tak tak, i to złotej drużyny w latach 1975-77. Trener zdobywców DPŚ. Trochę sukcesów jest. Tylko czasem się zastanawiam jak on to do cholery zrobił, bo od czasu do czasu podejmuje decyzje których kompletnie nie rozumiem, które wywołują u mnie złość. Cały Pan Staszek... Weź zrozum człowieka....
_________________
Jestem nerwowy - w przypadku ataku zachować spokój.
 
 
     
leszek 

Wiek: 45
Dołączył: 09 Kwi 2009
Posty: 666
Skąd: Gorzów Wlkp
Wysłany: 2018-10-03, 14:45   

Speedway-Fan napisał/a:
Chomski niestety nie ma autorytetu wśród zawodników skoro boi się podejmować trudne decyzje. Być może dlatego bo sam nie wsiadł nigdy na motocyk

Teaz tos kolego pojechał :shock:

Stanisław Chomski (ur. 13 kwietnia 1957 roku w Gorzowie Wielkopolskim) – polski żużlowiec i trener sportu żużlowego.

Wychowanek Stali Gorzów Wielkopolski. Licencję żużlową zdobył w sierpniu 1974 roku. W rozgrywkach ligowych zadebiutował 11 września 1975 roku w meczu wyjazdowym przeciwko Włókniarzowi Częstochowa. Reprezentował gorzowski klub w latach 1974–1979 i wywalczył z nim trzy złote (1975, 1976, 1977) i jeden srebrny (1979) medal drużynowych mistrzostw Polski.
_________________
Na zawsze Piotr Swist !!!
 
 
     
Danonek920

Dołączył: 11 Gru 2012
Posty: 322
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2018-10-03, 16:10   

Dokładnie... nie dość, że Chomski właśnie ma autorytet u zawodników, którzy go bardzo szanują( nie to co Skórnicki) to jeszcze był żużlowcem. Pisanie , że co za to za różnica czy 5 miejsce czy 2 miejsce... to chyba tylko dla Ciebie nie ma różnicy.
 
 
     
Marek 


Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 328
Skąd: Gorzów
  Wysłany: 2018-10-03, 17:19   

Cytat:
A kolega fejsbuka ma? Klub i prezesa obserwuje i to co zamieszczają w sieci? Jeżeli nie, to rozumiem tą niewiedzę, a jeżeli tak, to nie rozumiem tego zdziwienia połączonego z oburzeniem. Przecież piszemy prawdę i odnosimy się do faktów.

Don Lucas wyobraź sobie że mam :mrgreen: I dlaczego mam się dziwić? ??? Rozumiem że Twoim zdaniem lepiej by brzmiało oświadczenie Prezesa Zmory " Kto zawali finał i przegramy to WON z klubu !!!!! " ???? Wtedy rozumiem że byłoby ok ?? Z resztą Twoich cytatów nie będę dyskutował bo masz prawo mieć swoje zdanie ;) Dla mnie ten rok był super i NIKT mnie nie zawiodł oprócz niektórych kibiców tutaj na forum :):):):)
 
 
     
Don Lucas 
Bankowiec


Team: Culé FCBP
Wiek: 36
Dołączył: 25 Paź 2008
Posty: 1311
Skąd: Poznań-Naramowice
Wysłany: 2018-10-03, 18:01   

Marek napisał/a:
Rozumiem że Twoim zdaniem lepiej by brzmiało oświadczenie Prezesa Zmory " Kto zawali finał i przegramy to WON z klubu !!!!! " ????
No właśnie nie. To by było jakieś chore pompowanie balonika i straszenie zawodników. Chodzi o to, że prezes poddał klub bez walki, odpuścił złoto i dał na to wszystkim przyzwolenie takimi wpisami. Gdzie tu mobilizacja?? Gdzie duch sportu?? Prezes z Lesznem zwyczajnie nie chciał wygrać. Najlepiej gdyby nic nie pisał, zamiast wciskać taki kit. Po co? Czy ma kibiców za idiotów?? Każdy wiedział, że srebro już jest w kieszonce i nikt się na złoto nie napalał jak w 2014 r. Co on chciał osiągnąć takimi wpisami?? Nikt go nie prowokował, nie wyśmiewał, każdy był spokojny, a ten nagle zaczął celebrować srebro, żegnając złoto. Wyglądało to tak, jakby się dogadał z Rusieckim i Dworakowskim, że Stal im złota nie zabierze... Po prostu te wpisy były niezgodne z duchem sportu i tyle.

Jak do tego dodamy zachowanie trenera na konferencji + przygotowanie toru w Gorzowie + prowadzenie meczu w Lesznie, to ... no coś tu nie gra.
Cytat:
NIKT mnie nie zawiodł oprócz niektórych kibiców tutaj na forum :):):):)
Czasem tak bywa. Wszystkim nie dogodzisz :mrgreen:

Żeby była jasność. Bo widzę, że niektórzy chyba nie rozumieją. Do drużyny absolutnie nic nie mam. Do wyniku sportowego nic nie mam. Srebrny medal DMP w tym sezonie jest świetnym osiągnięciem. Mam tylko wątpliwości i pretensje do zachowania prezesa przed meczami finałowymi i trenera Chomskiego dokładnie za to samo. Dlaczego oddali złoty medal bez walki? Zawodnicy walczyli, ale oni im specjalnie w tej walce nie pomogli (S. Chomski) :cry:
_________________
"Kolejny dzień przynosi nam nowe szanse..."
 
 
     
GM 

Team: Stal Gorzów
Wiek: 43
Dołączył: 05 Lip 2011
Posty: 517
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Wysłany: 2018-10-03, 19:22   

Don Lucas może po prostu Prezes chciał w ten sposób znieść presję u naszych zawodników i wywołać ją u rywali? Nie chce Cię krytykować ale pisząc że Zmora nie chciał wygrać trochę się jednak kompromitujesz, poleciałeś trochę za daleko z tym tekstem. Wygranie DMP to jednak więcej gotówki do klubowej kasy i nie ma chyba Prezesa w E-lidze który by tego zwycięstwa nie chciał. Przestańmy szukać winnych, byliśmy słabsi sportowo od Leszna i tyle. Brakowało nam juniorów takich jak ma Leszno, a jeden z nich był po prostu lepszy od niektórych naszych liderów. Trzeba przyjąć to na klatę, też ciężko mi się z tym pogodzić bo liczyłem na więcej ze względu na dobrą znajomość toru w Lesznie przez naszych zawodników. Błędy były, ale na pewno nie tam gdzie szukasz - Zmora miał najmniejszy wpływ na wynik. Można mu zarzucić jedynie że tak łatwo pozbył się Ljunga, należało dać mu szansę występu i go sprawdzić w walce. Ale większe błędy popełniali inni - można gdybać co by było gdyby Termos nie oddał nam Walaska. Może Toruń byłby w PO, może Ljung by dostał szansę i zdobylibyśmy mistrza, może, może, może, gdyby... Nic to nie zmieni, trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość i budować skład i formę na kolejny sezon. Właśnie popijam Tyskie - Wasze zdrowie :-) Zluzujcie trochę majty.
Ps. I kto to pisze? Największy nerwus na forum - czyli ja... :mrgreen:
_________________
Jestem nerwowy - w przypadku ataku zachować spokój.
 
 
     
Don Lucas 
Bankowiec


Team: Culé FCBP
Wiek: 36
Dołączył: 25 Paź 2008
Posty: 1311
Skąd: Poznań-Naramowice
Wysłany: 2018-10-03, 19:32   

GM napisał/a:
pisząc że Zmora nie chciał wygrać trochę się jednak kompromitujesz
Może masz rację. Trochę się zagalopowałem, przyznaję. Aczkolwiek dalej uważam, że te wpisy prezesa nie były potrzebne, bo żadnej presji z nikogo nie trzeba było zdejmować. Wystarczy poczytać komentarze kibiców Stali pod postami prezesa czy klubu. Tam żadnej presji nikt na nikim nie wywierał. Sam nie komentowałem niczego, jeżeli mnie pamięć nie myli, ale czytałem i było wielu takich, którym się słowa IMZ nie podobały.
GM napisał/a:
Właśnie popijam Tyskie - Wasze zdrowie :-)
Zaraz LM, więc idę po Golema Triple Owech IPA BBA - Twoje zdrowie ;-)
_________________
"Kolejny dzień przynosi nam nowe szanse..."
 
 
     
mazinho 

Wiek: 32
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 357
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Wysłany: 2018-10-03, 19:57   

Neo napisał/a:
Mazinho
Nie widzę w nim nic, co wyrastałoby ponad Szymka.


Nie twierdzę, że wymiana Przemka za Szymka jest ogólnie zła. Jednak straciliśmy jednego leszczynina, który na tamtym torze czuje się jak ryba w wodzie. Wystarczy zobaczyć dwa ostatnie występy Pawlickiego w Lesznie: 0,1,3,2,2 - 8+1 (2017) i 2,2,2,2,1*,0 - 9+1 (2018). Natomiast Woźniak - 0,1,3,0 - 4 pkt i w finale: 0,3,1,0,0. - 4 - W 9 biegach Szymek robi tam 8 pkt, z czego 2-3 z 9 są dobre w jego wykonaniu.

Natomiast nie piszcie, że zasługą Chomskiego jest jakaś swietna atmosfera w druzynie. Jakbyście byli bliżej to nieco zmienilibyście zdanie.Jest nawet jedna para wystawiana w każdym spotkaniu, gdzie jeden z zawodników na tyle nie trawi tego drugiego, że w zawodach indywidualnych jest przeciwko niemu...

Po prosu jest to ich zawod, za co mają zapłątę, są sportowcami i jadą przede wszystkim dla siebie/kasy. Ten "team spirit" jest na potrzeby marketingu, pod publiczkę.

Co tu dużo mówić, trener swoimi decyzjami nie pomaga w kluczowych momentach. Może i jestem surowy, chcialbym napisać parę pozytywnych zdań, ale się nie da. Jeżeli w Lesznie 2 liderów jedzie po 5 razy, pierwsza rezerwa taktyczna to od razu wystrzelenie się z lidera, a gość, który nie jest w stanie wyprzedzić żadnego z rywali jedzie 3 razy, to nie mam pytań. Na dodatek można jechać w 6 seniorow i nimi tak rotować, by zostawić lidera na końcowke to też tego się nie robi.

Dobrze dla nas się ta liga ułożyła, po 10 kolejkach mielismy klepniete PO, gdzie pojechaliśmmy z ekipą, która pod koniec ligi byłą obok Tarnowa i Zielonej najsłabsza w całej lidze. Ja w kontekście niewykorzystania potencjalu w finale aż tak z tego srebra się nie ciesze i nie uważam to za wielki sukces. Wielkim sukesem, to byl rok 2014 i wygranie złota mając w składzie: Sundstroema, Świderskiego, i Cyfera. Z czego tych dwóch ostatnich w jednej parze. Wtedy wydusiliśmy wszystko z tego co się dało. Końcówka w naszym wykonaniu to jak pisze Don Lucas - podejście minimalistyczne i zarządu, jak i trenera. Trener Chomski snuł przy tym aburdalne tezy, jakoby lider nie może isc na rezerwę, bo sobie tam nie poradzi..Nie wytrzyma presji startów kilku biegów pod rząd. Śmiech na sali.
 
 
     
zibro007 


Team: THJ RACING
Wiek: 27
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 152
Skąd: Myślibórz/Gorzów
Wysłany: 2018-10-03, 20:40   

Ja dodam od siebie tyle. Gdy byłem młodszy to dość aktywny fizycznie byłem. Od nożnej poprzez siatkówkę biegi skończywszy na żeglarstwie na poziomie międzynarodowym nigdy nie zarobiłem na tym ani złotówki żeglowałem od śmiesznych jeziorek wielkości Parku Róż na regatach o puchar Burmistrza kończąc na mistrzostawach świata mocząc się u wybrzeży Atlantyku. I zawsze ale to zawsze chciałem wygrać nigdy nie było tak ze tego nie pragnąłem. Grając z ojcem w Pinponga tez chciałem wygrać by pokazać ze jestem lepszym. Biegając za piłka z kumplami tez chciałem wygrać. Rywalizację i chęć wygrania mamy we krwi. Zwłaszcza sportowcy którzy wybrali taki sposob na życie maja ta cechę rozwinięta jeszcze bardziej.Nikt mi nie wmowi ze teksty Zmory wpłynęły na naszych zawodników demobilzujaca i od tak nie chcieli tego wygrać.
Oczywiście ze zgodzę się ze nie wyciągnęliśmy z tego finału wszystkiego były błędy które zaważyły o tym ze mamy srebro a nie złoto.
Złoto przegraliśmy w Gorzowie tak jak juz wielu zauważyło niestety tor jaki sprezentował nam Stasiu był poprostu lekko mówiąc do dupy. Odzwierciedleniem całego sezonu na Jancarzu był ostatni bieg i ostatni łuk gdzie super szybki Bartek leciał po szerokiej i był bardzo blisko Pawlickiego był tak blisko był szybszy o wiele bardziej napędzony krzyknąłem ma go no a jak sie skończyło każdy widział. O to mam jedyne do Stasia pretensje ze zrobił z naszego toru popelinę.
Jeszcze co do naszego srebra.Pamietam jak dziś gdy na wyjeździe w Toruniu świętowaliśmy pierwszy od wielu lat medal brązowy jaka to byla radość w skrucie za dobrze mamy za dużo sukcesów i niektórzy maja w dupach za dużo!
_________________

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Redakcja www.StalGorzow.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za opinie uzytkowników forum www.forum.StalGorzow.pl
Administracja techniczna: Marcin Szarejko - m.szarejko@stalgorzow.pl

Strony internetowe - virtualnetia.com ogłoszenia gorzów | Gorzow.com.pl

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 13