Oficjalne forum gorzowskiego speedwaya Strona Główna
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Mój pierwszy wyjazd.
Autor Wiadomość
Andre 

Dołączył: 07 Lis 2008
Posty: 118
Skąd: GW
Wysłany: 2009-02-12, 21:13   Mój pierwszy wyjazd.

Na pierwszym wyjezdzie w sumie byłem nie dawno bo w 2007 na FINAŁOWYM meczu w Ostrowie z którym dostaliśmy niezłe baty:)
ale po kolei... Już z rana były nieciekawe informacje,ponieważ nie jechał Juniorsson i jeszcze chyba 2 rajderów,nie pamietam dokładnie(moze za duża bomba była ;d). Wyjechaliśmy kilkoma autokarami a za nami masa aut, było widac na trasie że Gorzów żyje tym meczem,oczywiście klimacik w autokarach zajebisty
tak jak i na tym peronie co sie zatrzymaliśmy :-D

Ale coś o meczu...w sumie nic ciekaweo :-P Juz w pierwszym biegu straciliśmy Hlibka i po meczu,walczył tylko jeden zawodnik
ale w naszym sektorze super klimacik przez caly mecz (DOPING MIAZGA) a u gospodarzy szału nie było,ale za to wygrali mecz wysoko.
Pewnie każdy Stalowiec sie dobrze bawił :)

Przed nami sezon 2009 mam nadzieje że kilka wyjazdów zalicze.

A twój pierwszy wyjazd ? :mrgreen:

ps. http://www.youtube.com/wa...feature=related (droga do Ostrowa)
_________________
gdzie jest ku**a Zbyszek?
 
 
     
Scot fzg 

Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 63
Skąd: Zielona Góra
  Wysłany: 2009-02-12, 21:39   Re: Mój pierwszy wyjazd.

Andre napisał/a:
Na pierwszym wyjezdzie w sumie byłem nie dawno bo w 2007 na FINAŁOWYM meczu w Ostrowie z którym dostaliśmy niezłe baty:)
ale po kolei... Już z rana były nieciekawe informacje,ponieważ nie jechał Juniorsson i jeszcze chyba 2 rajderów,nie pamietam dokładnie(moze za duża bomba była ;d). Wyjechaliśmy kilkoma autokarami a za nami masa aut, było widac na trasie że Gorzów żyje tym meczem,oczywiście klimacik w autokarach zajebisty
tak jak i na tym peronie co sie zatrzymaliśmy :-D

Ale coś o meczu...w sumie nic ciekaweo :-P Juz w pierwszym biegu straciliśmy Hlibka i po meczu,walczył tylko jeden zawodnik
ale w naszym sektorze super klimacik przez caly mecz (DOPING MIAZGA) a u gospodarzy szału nie było,ale za to wygrali mecz wysoko.
Pewnie każdy Stalowiec sie dobrze bawił :)

Przed nami sezon 2009 mam nadzieje że kilka wyjazdów zalicze.

A twój pierwszy wyjazd ? :mrgreen:

ps. http://www.youtube.com/wa...feature=related (droga do Ostrowa)


Kibice małego walczyka :shock:
 
 
     
Bartek 


Team: Stal Gorzów, Liverpool
Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 703
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Wysłany: 2009-02-12, 21:56   

Debiutowałem na wyjazdach podczas tego samego meczu co Ty, Andre ;-)

Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza autokar nr 4, skoro jestem już taki szczegółowy, to ostatni rząd :mrgreen: Wyjazd był niezły, podczas jazdy kupa śmiechu. Pamiętam jak zabrakło wiadomo czego i na szybie pojawiła się kartka z informacją dla mundurowych o treści "CPN", żeby uzupełnić zapasy. I mistrzowski komentarz co do tego: "Cieszmy się, że jedziemy do Ostrowa, a nie do Daugavpils" :lol:

Ehh, jest co wspominać hehehe.

Cieszy mnie szczególnie to, że nawet w trakcie przegranego meczu, jak i po, potrafimy dopingować tak jakbyśmy w każdym biegu na 5:1 jechali, ciuchcia z toruńskiego sektora jest dowodem ;-) Nawet Smolarek z nami wracał.

Moja 'wyjazdowa' kariera jest skromna, do tego nie było mi jeszcze dane być na wygranym meczu, mam nadzieję, że w Lesznie się to zmieni :-)
 
 
     
Piotraseczek_KS


Wiek: 26
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 225
Skąd: Gorzów Wlkp
Wysłany: 2009-02-13, 10:45   

Moj pierwszy i jak narazie jedyny wyjazd miał miejsce w sezonie 2007 w pamiętnym dla nas wszystkich sezonie kiedy to nasza Staleczka weszła do upragnionej e-ligi.Wtedy tez z dwoma kolegami o raz kuzynem wybałem się do Poznania na spotkanie z PSZ-em.Był to moj pierwszy wyjazd i wspomnienia mam fantastyczne w drodze co chwile mijalismy oznakowanych w szaliki Stalowcow :-D Wygralismy i szczęsliwi pojechaismy do Gorzowa :D

P.S.W tym sezonie na 100% jade do Zielonej Góry i na 99% do Leszna :-D
_________________
''Miłość - nie za pieniądze, nie za zaszczyty. Za piękne chwile, których się niezapomni...''
 
 
     
Marcin Marchel 
M@e$']['r0


Team: STAL~~MANCHESTER UNITED~~!
Wiek: 25
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 51
Skąd: Ze sto(L)icy
Wysłany: 2009-02-13, 10:54   Mój pierwszy wyjazd

Mój pierwszy wyjazd był do Gniezna na mecz z tutejszym Startem w 2007roku gdzie wygraliśmy 26-66.Była to totalna miazga ze strony naszych zawodników ktorzy wygrywali bieg za biegiemi i to po 5-1 a nstepny jaki wyjazd planuje to do Bydgoszczy(dopiero).
Pozdrawiam! :evil:

--------------------------------------------
Wierny i Oddany i w (L)egii zakochany :!:
_________________

 
 
     
spooszan 
blokers


Team: Nygusy'08
Pomógł: 1 raz
Wiek: 36
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 342
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2009-02-14, 11:24   

Mój pierwszy wyjazd, hmmm... o ile dobrze pamiętam to był jeden z ostatnich turniejów gwiazdkowych w Pile w 2003roku.
Studiowałem wtedy jeszcze w Szczecinie i tam był mój start. Wyjazd z moja siostrą pociągiem rano. Pogoda mocno nie pewna. Śnieg z deszczem padał od rana. Co chwila dostawaliśmy sms'y od znajomych o pogarszających lub poprawiających się warunkach atmosferycznych. Przesiadka w Białogardzie. Niestety z powodu małego opóźnienia naszego pociągu nie zdążyliśmy na nią. Kolejny pociąg na Piłę za 3 godziny. Na szczęście jeszcze zdążymy na zawody. Pytanie tylko co przez te 3 godziny będziemy robili w Białogardzie :?: :!: :roll: W 15 minut zwiedziliśmy wszystko. Resztę czasu spędziliśmy w miejscowym Pubie pijąc gorącą herbatę, oglądając MTV i słuchając doniesień od znajomych.
Docieramy w końcu do Piły. Na stadion wchodzimy parę minut przed rozpoczęciem zawodów. Spotykamy wielu kibiców Stali. Nasi znajomi mocno już zaprawieni herbatką z rumem. Same zawody mało emocjonujące. Na trybunach za to bardzo wesoło ;-)
Niestety zaraz po zawodach musimy szybko uciekać na ostatni pociąg do Szczecina.
Sportowych emocji mało, ale wyjazd z perspektywy czasu wspominam bardzo miło :-)

P.S.
Mogłem coś przeinaczyć lekko, ale musicie mi wybaczyć bo to dawno było ;-)
_________________
Pamiętam radość, pamiętam łzy, lecz to czym żyję to doświadczenia nie sny -> KSSG 1947
 
 
     
masters 
Barca fan.


Team: 46 & FCB
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 1048
Skąd: ...
Wysłany: 2009-02-14, 12:50   

Hmmmm...jezdzic za Stala zaczalem...moment, sprawdze...ooo, mam program :-) w 1996 roku.Wybralismy bliski w sumie wyjazd, bo do Gniezna.
Jako, ze wtedy moja dziewczyna, obecna zona, miala w swojej (znaczy rodzicow :-) ) "stajni" busa na 8 osob, to niemoglo byc inaczej, jak zebrac jeszcze 6 osob i jechac.Problemu z obsadzeniem miejsc nie bylo zadnego, wiec 8 wrzesnia 1996 roku, zebralismy sie pod moja klatka, flagi, szaliki i inne gadzety pochowane, dodam bowiem, ze rodzice nic nie wiedzieli, ze jedziemy na speedway. :-)
Jednak gdy tylko odjechalismy na odleglosc zasiegu wzroku podejrzliwych rodzicow, na aucie zawisly flagi i szaliki! :)
Jako, ze kierowca byla, stroniaca od alkoholu moja girl friend, wiec moglem opijac z kamratami pierwszy wyjazd.
Po drodze spotkalismy kilka aut z gorzowskimi rejestracjami, ktore przylaczyl sie do nas i tak jechalismy sobie spokojnie peletonikiem.
Po drodze nie dzialo sie nic specjalnego, moze poza faktem, ze przy 110 kreskach na blacie predkosciomierza, wyprzedzila nas kobieta Fiatem 126p!! :shock:
Po konsternacji nastapil wybuch smiechu :-D i w takich dobrych humorach, przy lecacym co chwile Big Cycu "Makumba", ktory byl wtedy wielkim przebojem, dojechalismy do Gniezna.
Stanelismy na przystanku MZK, spytalismy o droge, dowiedzielismy sie, ze jestesmy blisko stadionu, wiec posciagalismy szaliki i pojechalismy dalej...skrecilismy na obwodnice, zeby nie kulac sie przez miasto i tutaj sie zaczelo...z chaszczy przydroznych wyskoczylo okolo 20 dzikich, jeszcze nie uczlowieczonych gnieznian, kazdy w garsci dierzac pociski kalibru ok 200 mm i zaczal sie ostrzal naszej jednostki!
Jako, ze bylismy najwiekszym okretem w konwoju, ostrzal skupil sie glownie na nas...reszta zaczela zawracac.
Dzicy mieli dobrze przeszkolonego dalmierzyste i kilka pociskow, mimo dania calej naprzod, najwiekszego kalibru dotarlo niestety do celu!Dostalismy z przodu, tuz pod szybe i kilka w prawa burte.Po szybach zostaly tylko otwory z uszczelkami, blacha wygladala jak ser szwajcarski...jeden pocisk zatrzymal sie na plecach kolegi, ktory slad po nim nosil jeszcze dluuugo.
Gdy odjechalismy z zasiegu broni reczno - miesniowej, skrecilismy na podworko pierwszej lepszej posesji, zeby zastanowic sie co robic...nie musze wspominac, ze nastapila lekka zalamka...
W skrocie powiem, ze wlasciciele domku byli bardzo mili i goscinni, pozwolili zostawic u siebie rozbite auto i pomogli pozaklejac dziury po szybach, zebysmy mieli jak wrocic!
Po naradzie stwierdzilismy, ze jak juz jestesmy 2 kroki od stadionu, to idziemy na mecz, przy okazji zglosimy fakt na policje, ktora na pewno bedzie na stadionie.
Mielismy racje, pod stadionem stal radiowoz...zaczelismy rozmawiac z policjantami, ktorzy zlapali sie za glowe, slyszac co sie stalo.Powiedzieli, zebysmy podeszli do nich po meczu, odprowadza nas poza granice miasta.
Wiec poszlismy na mecz...dostalismy dosc wysoko 54:36, u nich szalal Hancock 14 (2,3,3,3,3) u nas Swist 15 (3,2,3,3,2*,2).
Z ciekawostek dodam, ze bylem w szoku, widzac kibicow Startu!!Cala prosta i oba luki, to byl mlyn!!Kazdy mial szalik, mecz ogladali na stojaco!!Doping az wgniatal w lawke!!Masakra!!
Po meczu, poszlismy do znajomych policjantow...niestety, wylali sie na nas i pojechali sobie! :evil: Nie chcialo nam sie juz szukac posterunku, wsiedlismy w nasz wrak i udalismy sie w droge powrotna....
To chyba tyle, co bylo po powrocie, nie bede juz opisywal :-)
_________________

 
 
     
Iman 
Nygus


Team: KSSG 1947
Pomógł: 2 razy
Wiek: 34
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 559
Skąd: Gorzów
Wysłany: 2009-02-14, 13:57   

Moj pierwszy wyjazd zuzlowy byl dosc dawno :-) rok 1995 - chociaz nie byl to mecz ligowy, a final Indywidualnych Mistrzostw Polski we Wroclawiu :-) nie wiem czy wypada teraz do tego sie przyznawac.. ale jechalismy wtedy za Piotrem Swistem :P mial walczyc o mistrza i tak tez bylo, chociaz ostatetecznie przegral z... obecnym Stalowcem :-) Tomaszem Gollobem. Mialem wowczas 10 lat, wiec az tak duzo z tego wyjazdu nie pamietam :-)

Pierwszy wyjazd na mecz ligowy.. to z kolei mecz w Pile w roku 2001. Ten mecz pamietam juz znacznie lepiej ;) ta dominacja gorzowskiej Stali zarowno na torze jak i na trybunach :) trzeba przyznac, ze bylo nas tam sporo :) co chwila slychac glosy gorzowskie, a klatka gosci wypelniona po brzegi, wiec trzeba bylo usiasc gdzies indziej. Wsrod pilan glosy mniej przychylne dla drugiego z braci Gollobow :-) pamietam porownywali go do pokemona, jakas moda taka byla wtedy. Ostatecznie wygrywamy 56:34, a w drodze powrotnej na ulicach Pily masa gorzowski aut i glosnych kibicow w oknach.. a raczej wychylajacych sie z okien :)

Autokarowa wyprawa to z kolei rok 2003 - inauguracyjne spotkanie Kolejarz Rawicz - Stal Gorzow. Nowosc - 1 liga :-) wiec mozna bylo sie wybrac :-) kto jechal autobusem wie co to znaczy :-) ciekawe doswiadczenie i przezycie :-) Na torze takie gwiazdy 1 ligowych torow jak Zorro, Klingberg, Paluch i Flis. Trzeba przyznac, ze w pierwszym sezonie po spadku byli na bardzo dobrym poziomie :-) Ostatecznie na stadionie przypominajacy troche wiekszy od tego w Wawrowie wygrywamy 58:32 :-) Pamietam nowosc dla mnie... bandy z desek, trawa na wiekszosci trybunach i pociag przejezdzajacy tuz obok :-) Pozniej byly jeszcze inne ciekawe wyjazdy autokarowe, jak w Gdansku, gdzie trzeb bylo unikac latajacych kamieni :-) badz nastepny jak nawet nie wysiedlismy z autokaru albo gwiadkowy w Pile, gdzie byl wstep za darmo kibicow Stali z autokarow :-) itp.

Podsumowujac.. warto jezdzic na wyjazdy :-)
 
 
     
michaelsg

Team: Stal G/ ManUTD
Wiek: 31
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 145
Skąd: -----
Wysłany: 2009-02-19, 18:04   

Mój pierwszy wyjazd- pamiętny Gdańsk gdzie nie udało się wysiąść z autokaru, ale atmosfera całkiem w porządku, opowieści kierowcy itp:)od tamtego czasu Zielona, Leszno, Toruń, Wrocław, Ostrów, Peterborough:)
 
 
     
zagar 


Team: Unia Tarnów
Wiek: 29
Dołączył: 26 Paź 2008
Posty: 54
Skąd: Tarnów
Wysłany: 2009-02-19, 19:17   

Iman napisał/a:
Moj pierwszy wyjazd zuzlowy byl dosc dawno :-) rok 1995 - chociaz nie byl to mecz ligowy, a final Indywidualnych Mistrzostw Polski we Wroclawiu :-) nie wiem czy wypada teraz do tego sie przyznawac.. ale jechalismy wtedy za Piotrem Swistem :P mial walczyc o mistrza i tak tez bylo, chociaz ostatetecznie przegral z... obecnym Stalowcem :-) Tomaszem Gollobem. Mialem wowczas 10 lat, wiec az tak duzo z tego wyjazdu nie pamietam :-)


Iman o tym IMP mówiłeś ?
http://www.youtube.com/watch?v=S-ziNVsn0rs
http://www.youtube.com/watch?v=9h1Enyf9BNI
8-)

Kiedyś go wylukałem na YT
 
 
     
Ponury_zniwiarz 
Piotr Rubik

Team: Exide
Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 40
Skąd: oniałeś?
Wysłany: 2009-02-20, 13:44   

Zielona Gora 92-93?. Juz nie pamietam.
A samotony to Leszno 97.
Pozdro dla kumatych.
_________________
Alkohol konserwuje wszystko - za wyjątkiem tajemnic i honoru.
 
 
     
STALone_ZG 


Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 418
Skąd: z drugiej strony
Wysłany: 2009-03-14, 17:12   

Celem mojego pierwszego wyjazdu była oczywiście Zielona Góra. Było to w… 1986! Co niektórzy z was jeszcze pewnie nawet w planach nie byli a ja już śmigałem do Zielonki :-P . Nie był to jednak mecz ligowy, tylko finał IMP. Ze Stali startowali Świst i Franczyszyn. Za naszego można było też uznać Bogusia Nowaka, który jednak już wtedy zdobywał punkty dla Unii Tarnów. Trochę się nagimnastykowałem, żeby się wyrwać z rodzinnego gniazdka, lekka ściema pod tytułem: szkolna wycieczka wystarczyła i we dwóch z kolesiem pojechaliśmy pociągiem do ZG. W pociągu spokój, na miejscu też. Niestety siedziałem między samymi Falubazami i mój pierwszy żółto-niebieski szal (który babcia mi zrobiła na drutach! :lol: ) nie doczekał się debiutu, bo po prostu bałem się, że mi go ktoś zawinie… Nie było wtedy na stadionie jakiejś zorganizowanej grupy z GW, ale pewnie trochę naszych tam było. Od strony sportowej nie ma co wspominać. Wiadomo, że faworytami byli miejscowi i „wszelkimi dostępnymi środkami” toromistrz starał się im pomóc. Pomimo młodego wieku, byłem już jednak doświadczonym kibicem i jak zobaczyłem tor, to stwierdziłem, że myszy trochę przegięły. Jako że Zielona Góra wiochą zajeżdża to mogłem się spodziewać, że na torze będzie kartoflisko, na którym Herr Jaworek (jeszcze wtedy Polak, ale później się zniemczył :-? ) będzie się czuł najlepiej. I tak się skończyło. Wygrał, ale dla mnie pozostał niesmak po tej imprezie. Z niespodzianki zapamiętałem jeszcze, że na pudle Grzesiek Kuźniar ze Stali Rzeszów się zameldował co mnie trochę ucieszyło, bo jakoś lubiłem tego rajdera. Nasi tak w połowie stawki. Od tego wyjazdu, już zacząłem jeździć z grupą (właściwe od następnego sezonu zaczęło się moje aktywne kibicowanie). Usłyszeć gromkie "STAL GORZÓW!!!" niosące się w niedzielne poranki po zielonogórskich ulicach,kiedy po wyjsciu z pociągu całą grupą zasuwaliśmy na W69 - BEZCENNE...Teraz niestety znów jeżdżę sam :cry: , czasem tylko z jeszcze jednym kolesiem - ale uważam, że wyjazdy - to jest TO!
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Redakcja www.StalGorzow.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za opinie uzytkowników forum www.forum.StalGorzow.pl
Administracja techniczna: Marcin Szarejko - m.szarejko@stalgorzow.pl

Strony internetowe - virtualnetia.com ogłoszenia gorzów | Gorzow.com.pl

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11